TechLife devBlog

# Inne

Październikowy update

Inne 8 października 2009 20:12

Od czasu ostatniej notki trochę się u mnie pozmieniało. Studia odeszły w niepamięć a więc najwyższy czas zarobić na siebie. Wychodząc z założenia, że nigdzie nie pracuje się tak dobrze jak u siebie samego z dniem 1 sierpnia stałem się właścicielem, pracownikiem oraz jedynym inwestorem jednoosobowej działalności gospodarczej. Zarejestrowanie działalności okazało się nie takie straszne. W zasadzie wystarczyło wypełnienie pojedynczego, dwustronicowego druczku i następnego dnia miałem już regon. Resztę formalności załatwiło za mnie biuro rachunkowe.

Największym problemem okazało się znalezienie w Opolu biura w rozsądnej cenie. Niestety rozsądna cena i w miarę dobra lokalizacja wiązała się z gruntownym remontem. Mając na głowie pierwsze większe zlecenie tydzień remontu nie bardzo jest na rękę, no ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Na szczęście remont poszedł dość sprawnie i obdrapany pokoik

udało się zamienić w biuro

Teraz tylko podłączyć internet i już można lecieć z robotą... Niestety, podwykonawcy Netii bywają bardzo różni. Po wielu cyrkach z niewiadomym statusem realizacji zlecenia godzinami wiszenia na (dez)infolinii oraz bezkresnym burdelem na froncie Netia-podwykonawcy pierwszy pakiet dotarł do biura dopiero grubo ponad miesiąc później (sic!). Dodam że lokal znajduje w centrum Opola i były w nim od dawna działające skrzynki Netii. Oczywiście pierwszy pakiet został należycie wykorzystany (pobranie listy serwerów Teeworlds). Swoją drogą klepanie przez ponad miesiąc dużego portalu w Django bez internetu to całkiem nowe doświadczenie ;-)

Na szczęście mamy już październik i wszystko wychodzi na prostą. Obecnie działam wraz z dwoma kumplami ze studiów (sam przecież nie będę grał w Teeworlds), z czego każdy dla obniżenia kosztów pracy prowadzi własną działalność. Nie przeszkadza to jednak temu, że wszyscy trzej działamy pod jedną marką - Professional design, pdll.pl

Zajmujemy się oczywiście tworzeniem stron, bo przecież trzeba robić to co się lubi najbardziej :-) Póki co na brak roboty nie narzekamy. Cieszyć może to, że większość klientów trafia do nas z polecenia, gdzie nasi obecni klienci polecają nas kolejnym. Dzięki temu mamy pewność, że dobrze wykonujemy swoją pracę.

Po dwóch miesiącach dostrzegam już zalety prowadzenia własnej działalności:

Dziwne struktury na powierzchni Marsa

Inne 26 maja 2009 20:15

Na wstępie zaznaczę, że sprawa nie jest najnowsza, pierwsze wzmianki o dziwnych strukturach opisane były już w 2005 roku. Jednak do tej pory temat jest mało znany choć w mojej opinii szalenie ciekawy, dlatego postanowiłem go opisać.

Cała historia dotyczy Marsa a dokładnie krateru Hale (150km x 120km)
Mapa Marsa

W 2005 roku sonda Mars Express Orbiter, wystrzelona 2 lata wcześniej przez Europejską Agencję Kosmiczną ESA, przesłała na Ziemię swoje pierwsze zdjęcia powierzchni czerwonej planety jakie wykonała za pomocą znajdującej się na pokładzie wysokiej klasy aparatury (dokładność do 10 m).

Zdjęcia możecie znaleźć sami w galerii ESA szukając pod hasłem hale crater.

Na pierwszy rzut oka są to zdjęcia jak każde inne, wszędzie tylko pustka i skały. Ale tylko do momentu aż zobaczymy powiększenie. Weźmy na ten przykład zdjęcie zatytułowane Crater Hale in perspective, looking west. Kiedy spojrzymy na środkowy obszar dolnej części zdjęcia bez większego trudu powinniśmy znaleźć tam coś w rodzaju pikseli.

wstep-1

wstep-2

Aby polepszyć sobie jakość obrazu wystarczy prosty zabieg przyciemnienia obrazu i zwiększenia kontrastu (ja posłużyłem się Gimpem).

wstep-3

Tak, wiem. Na pierwszy rzut oka jest to trudne do przyjęcia. Szukamy szybko w głowach wyjaśnień typu błędy matrycy czy jakieś szumy na zdjęciu. Musimy sobie jednak przypomnieć, że zdjęcia te nie były wykonywane aparatem z promocji w Tesco. Mars Express Orbiter wyposażony był w aparaturę zdolną robić zdjęcia topograficzne z dokładnością do 10 metrów a nawet zdjęcia warstw podpowierzchniowych (co było jednym z głównych celów misji). Natomiast obiekty widoczne na zdjęciu mają rozmiary sięgające kilku kilometrów! O czymś naturalnym nie może być mowy ponieważ jak wiadomo linie proste, kąty proste, czy prostokąty nie występują w naturze, tym bardziej w takiej ilości i obok siebie.

Ktoś inny może powiedzieć, że są to po prostu piksele powstałe w wyniku stratnej kompresji zdjęcia do formatu JPG. Powiedzmy, że można by się zgodzić z tą teorią jeżeli dysponowalibyśmy wyłącznie pojedynczym zdjęciem. Jednak do dyspozycji mamy kilka zdjęć więc teoria o kompresji jest chybiona co łatwo udowodnić.

Zdjęcie 1: Crater Hale in perspective, looking west

zdjecie-1

zdjecie-1-powiekszenie

Na tym zdjęciu zaznaczyłem kilka charakterystycznych obiektów

zdjecie-1-obiekty

Zdjęcie 2: Crater Hale in perspective, looking north-west

zdjecie-2

zdjecie-2-powiekszenie

Jak widać poniżej na zdjęciu wykonanym pod innym kątem obiekty te również widzimy pod innym kątem a więc wszelkie przekłamania pojedynczego zdjęcia są wykluczone. Poza tym dwa obiekty po lewej stronie zdjęcia wykazują perspektywę zgodną z nachyleniem zbocza. A więc to musi być coś na powierzchni!

zdjecie-2-obiekty

Zdjęcie 3 TIFF 9,4 MB: Crater Hale in Argyre basin

To zdjęcie dostępne jest w formacie TIFF a więc zostało skompresowane bezstratnie! Co prawda obejmuje o wiele większy obszar jednak i tak wspomniane obiekty możemy odnaleźć

zdjecie-3

zdjecie-3-powiekszenie

zdjecie-3-obiekty

To nie jedyne dziwne zdjęcia z Marsa ale na pewno bardzo ciekawe, zwłaszcza że można sprawdzić je samemu. Zainteresowanym polecam również stronę marsanomalyresearch.com, gdzie można znaleźć o wiele więcej analiz oraz dziwnych zdjęć typu zamazane obiekty na środku zdjęcia, znikające marsjańskie skały czy bezczelnie przerobione zdjęcia powierzchni na zasadzie kopiuj-wklej.

Źródła:

Studia - podsumowanie

Inne 24 kwietnia 2009 22:55

Dzisiejszego ranka udało mi się przedwcześnie obronić swoją pracę magisterską i tym samy zakończyć 5-letni proces studiowania na Politechnice Opolskiej. W tym wpisie postaram się zawrzeć moje krótkie przemyślenia na temat studiów, z którego wyłoni się krótkie HOWTO studiowania na kierunkach informatycznych ;-)

Wybierz uczelnię

Pierwsze pytanie brzmi: idę na studia żeby się czegoś nauczyć czy pożyć życiem studenckim? Jeżeli chcesz się zabawić wyjedź gdzieś do dużego miasta typu Wrocław, Kraków czy Poznań, gdzie o każdej porze znajdzie się jakiś otwarty klub i ludzie chętni na imprezę. Jeżeli natomiast chcesz się czegoś nauczyć idź tam gdzie jest Ci najbliżej aby oszczędzić sobie uroków życia w akademiku czy na stancji. Nie trzeba będzie zastanawiać się co jutro zjesz na kolację, za co opłacisz akademik czy skąd weźmiesz czystą bieliznę ;-) Dzięki temu zdobędziesz mnóstwo czasu do zagospodarowania pomiędzy studia i swoje zainteresowania (a do klubu też można zawsze wyskoczyć).

Nie ucz się

Nie ucz się wszystkiego co Ci każą. W większości są to oderwane od rzeczywistości bzdury, rzeczy mniej lub bardziej przedawnione lub informacje, które po prostu leżą poza twoim kręgiem zainteresować. Najlepiej już na początku studiów wytyczyć sobie kierunek w jakim chcemy się rozwijać i drążyć go do końca. Trzeba powiedzieć sobie chcę być grafikiem, programistą C++, webmasterem czy specjalistą od sztucznej inteligencji. Studia potraktować trzeba jako 5-letni przegląd rzeczy, którymi zajmuję się informatyka. Uczenie się wszystkiego nie ma sensu, specjalistą od wszystkiego nie będziesz. Ważne jest natomiast poznanie wszystkich obszarów informatyki razem z narzędziami jakimi się posługują, aby w razie czego wiedzieć, w którym kierunku po wiedzę sięgnąć i co z czym się je. Po ukierunkowaniu się na daną dziedzinę wystarczy jedynie z tego 5-letniego przeglądu informatyki wyłapywać narzędzia i techniki powiązane z obszarem naszych zainteresować i przyjrzeć się im z bliska.

Nikt Cię niczego nie nauczy

Nie można zakładać, że ktoś na studiach nas czegoś nauczy. Studia w tej chwili są tak powszechne jak komunikacja miejska. Uczenie mas to uczenie wszystkich czyli nikogo. Jeżeli sam się czegoś nie nauczysz to nikt za ciebie tego nie zrobi. Nie chodzi mi jedynie o uczenie się rzeczy objętych programem nauczania. Większości rzeczy tak naprawdę przydatnych w pracy nikt nam na studiach nie pokaże. Nie liczcie na to, że ktoś wam opowie jak dobrze skonfigurować Linuksa, zbudować stronę używając Django czy nauczy używać narzędzi kontroli wersji. Dlatego ważne jest olanie mniej ważnych rzeczy aby mieć czas zagłębić się w inne, czyli te rzeczywiście przydatne.

Zakręć się

Zakręć się w jakimś informatycznym kole naukowym czy innym LUG-u. Nawet jeżeli nie będzie to coś bardzo interesującego to zdobędziesz nowe kontakty, które prędzej czy później zaowocują jakimś zleceniem, fajną praktyką czy może nawet ofertą pracy. Dodatkowo na pewno znajdziesz tam osoby, od których będziesz mógł się nauczyć wielu ciekawych rzeczy.

Nie zbieraj ocen, pracuj

Olej wszelkie średnie. Nie szykuj się na stypendium. Dobra średnia wymaga uczenia się bzdurnych i nieprzydatnych rzeczy a czasami i to nie wystarcza bo akurat egzaminator miał zły dzień. Jeżeli oceny olejesz już na początku studiów zyskasz czas na uczenie się przydatnych rzeczy no i zaoszczędzisz sobie mnóstwo nerwów (a kto wie ile to lat życia dłużej). Ucz się przedmiotów, które leżą w obrębie Twoich zainteresowań. Tu staraj się o jak najlepszą ocenę, ale wyłącznie jako miernik swojego poziomu wiedzy, bo i tutaj może się zdarzyć, że przedmiot prowadzi ktoś kto dość często ma złe dni lub po prostu sam nie zna się na tym co wykłada (prowadzący z łapanki). Czas zaoszczędzony na zaliczeniu po najmniejszej linii oporu nieprzydatnych przedmiotów przeznacz na własne projekty lub komercyjne zlecenia. Wykonuj jak najwięcej takich projektów/zleceń czasami nawet za pół darmo czy wręcz za darmo. Na chwilę obecną nie jest to ważne póki masz co jeść i dach nad głową. Zaprocentuje to jednak po skończeniu studiów bo zamiast chwalić się piątką z inżynierii oprogramowania pochwalisz się projektem X, zleceniem Y, czy pracą w firmie Z. Nikogo wówczas nie będzie obchodziło ile kasy z tego wyciągnąłeś ale wyłącznie ile doświadczenia z tego wyniosłeś. Często będzie też tak że projekt A wykonany za darmo za rok otworzy nam drogę do projektu B wykonanego za małe pieniądze a ten za pół roku da nam wejście do projektu C, za który dostaniemy już dobre wynagrodzenie (dalej już z górki).

To by chyba było na tyle moich złotych myśli. Jak coś jeszcze mi się przypomni to zedytuję. Teraz czas na odpoczynek bo jutro pierwszy dzień reszty mojego życia :-)

RPSy w OVH.pl

Inne, Internet, Techblog 19 października 2008 14:53

W ostatni czwartek zdarzyło mi się wynająć w ovh.pl prywatny serwer RPS I. Miał on służyć testom nowego startupa. Docelowa grupa testerów (około 80 osób), Celeron 1,2 GHz, 512 RAM, Łącze 100 Mbps bez limitu transferu, dysk 10 GB i 50 zł miesięcznie. Dobry serwer do testów można by rzec. Można by… ale:

Prywatne RPSy to rozwiązanie „ekologiczne” i tanie. Aby takim było żadna z maszyn nie posiada fizycznego dysku. Dane przechowywane są na wielkiej, wspólnej macierzy dyskowej dostępnej przez sieć za pomocą NFSa lub iSCSI.

Z grubsza powinno to działać tak:

Ale działa niestety tak:

Mały dowód:

$ time ls /sbin/
real   0m41.424s
user   0m0.008s
sys   0m0.004s

dla porównania mój laptop

$ time ls /sbin/
real   0m0.071s
user   0m0.000s
sys0   m0.003s

Dysk praktycznie nie istnieje a serwer staje się przez to zupełnie nieużyteczny. Nie żeby był to odosobniony przypadek. Wystarczy poczytać ten wątek na forum aby się o tym przekonać.

Na RPSa zdecydowałem się, bo słyszałem, że problemy z dyskami już ustały. Otóż nic podobnego! Od następnego miesiąca przesiadam się na serwer dedykowany z własnym dyskiem. Pewnie skończy się na Kimsufi w opcji L. Chyba, że polecacie coś lepszego w podobnej cenie.

Podsumowując:

RPS w OVH.pl – nie polecam!

Software Freedom Day - Opole

Inne, Linux 17 września 2008 17:30

Zapraszamy wszystkich miłośników otwartego oprogramowania a także takich, którzy chcieliby się z nim zapoznać na prelekcje z okazji Dnia Wolności Oprogramowania, które odbędą się w sobotę 20 września o godzinie 17:30 w budynku Łącznika Politechniki Opolskiej, przy ulicy Mikołajczyka 5. Dla uczestników przewidzieliśmy drobne upominki :-)

Mapka:

Patroni medialni:


Zaprasza:
Opolska Grupa Użytkowników Linuksa (OpLUG)
linux.opole.pl

PS. Gdybyście chcieli gdzieś rozwiesić plakat to proszę bardzo

« Nowsze | Strona 2 z 6 | Starsze »