TechLife devBlog

14 UFO Forum

Inne 26 października 2010 o 23:22:07 | ☍ trackback

UFO Forum to unikatowa w skali Polski impreza poświęcona Niezidentyfikowanym Obiektom Latającym. Odbywa się corocznie od 1997 roku, więc ma już solidną tradycję. Gromadzi średnio pomiędzy 200 a 300 osób, w tym prawie całą czołówkę polskich badaczy i popularyzatorów tego fenomenu. Wśród gości z zagranicy jej uczestnikami byli między innymi: Michael Hesemann (Niemcy), Michael Cremo (USA), Timothy Good (GB), Bruce Moen (USA). Ważnymi gośćmi tej imprezy byli także polscy wojskowi: gen. Apoloniusz Czernow, płk Ryszard Grundman, mjr pil. Jerzy Makieła, chorąży Paweł Czuchnowski. Jej pomysłodawcą i organizatorem jest Janusz Zagórski.

Tak w skrócie wygląda impreza, do której chcę Was zachęcić w najbliższy weekend. Jeżeli nawet nie jesteście fanami serialu "Z archiwum X" a "Bliskie spotkania III stopnia" oglądaliście zaledwie raz, to mimo wszystko warto pojawić się w weekend w centrum Firlej we Wrocławiu, aby za pomocą własnych oczu i uszu zestawić rzeczywistość filmową ze światem realnym. Ręczę, że dla wielu z Was taka konfrontacja może okazać się niemałym zaskoczeniem.

Sam interesuję się tą tematyką od dość dawna i z coraz większą ciekawością przyglądam się rozwojowi wydarzeń. Gdyby mnie ktoś spytał czy wierzę w UFO odpowiedziałbym, że nie jest to kwestia wiary ale wiedzy. Równie dobrze można spytać kogoś czy wierzy, że 2+2=4? Tu nie ma miejsca na wiarę! Albo się już przyswoiło wiedzę albo jeszcze nie.

No, to znacie już moje zdanie. Teraz czas na plakat i program.

14 UFO Forum - Plakat

30-31 października (sobota – niedziela) 2010 r.
Wrocław, Centrum Działań Artystycznych „FIRLEJ”
Wrocław, ul. Grabiszyńska 56 (mapa)
Organizator: Ośrodek Edukacji Janusz Zagórski
Patronat medialny: „Czwarty Wymiar”.

Sobota 30.X.2010 r. od 15.00 do 21.00

  • 15.00 - Otwarcie XIV UFO Forum przez Janusza Zagórskiego i przedstawicieli FNC
  • 15.10 - ”Życie w kosmosie, cywilizacje i podróże kosmiczne w świetle najnowszych odkryć” – Marcin Kaczmarek
  • 15.40 Chupacabra w Polsce? Okaleczenie zwierząt w Polsce – nasze dochodzenia terenowe – Stanisław Barski, Leszek Owsiany
  • 16.10 – Niesamowite spotkanie z „diabelską” istotą pod Wrocławiem w 2010 r.
    – Janusz Zagórski Incydent w Wylatowie z 3 lipca 2010 roku – zapis wideo
  • 16.25 - Dziwaczne istoty widziane w Tucznie – Zuzanna Sapeta
  • 16.40 – Tuczno – nowo odkryte dla ufologów „zagłębie” UFO i zjawisk paranormalnych – Michał Sapeta
  • 17.15 – UFO – Riese – inna rzeczywistość – Dariusz Kwiecień
  • 18.15 – UFO nad Wałbrzychem – ciąg dalszy nastąpił
  • 18.30 – Powrót Grzegorza Nowaka (Góra św. Anny). Rekonstrukcja historii i najnowsze sensacyjne doświadczenia – wystąpienie uczestnika III i IV stopnia spotkań z UFO Grzegorza Nowaka
  • 19.00 – Świadkowie UFO – prowadzi Ireneusz Krokowski.
    – Świadek obserwacji lądowania ufo w Smągorzewie (jako 12 – letnia dziewczynka widziała lądujący spodek)
    – Dziwna postać za oknem – opis obserwacji Zbigniewa Pisarskiego
    – Moje koncepcje na temat piktogramów – Paweł Witkiewicz z Leszna
    – Doniesienia o UFO z lata 2010 – Janusz Zagórski
  • 19.30 – Wywiad telefoniczny z dr Janem Pająkiem z Nowej Zelandii. Ogłoszenie Projektu Seminarium dr J. Pająk w Polsce w 2011 r. (Plan zaproszenia dr Pająka do Polski – program seminarium i pozyskiwanie środków na przylot z Nowej Zelandii do Polski)
  • 19.45 – Inwigilacja środowisk ufologicznych przez służby specjalne – dyskusja panelowa
  • 20.15 – Ogłoszenie projektów:
    – Stewart Swierdłow w Polsce na Harmonii Kosmosu w 2011, Pierwsze
    – Wczasy z UFO i Kosmosem – lato 2011
    – VIII Zlot Ludzi Nowej Ery (Wolnych Ludzi) Masyw Śleży 22-26.VI.2011 r.
  • 20.30 - Fascynujące historie z Archiwum UFO Forum i Z archiwum Wylatowa – materiały audio wideo
  • 21.00 – Zakończenie I dnia Forum

Drugi dzień UFO Forum 31.X.2010 r. Nd. od 10.00 do 17.00

Motyw przewodni II dnia Forum: Kultury Pozaziemskie

  • 10.00 – UFO. Obca rasa a początki rodzaju ludzkiego – wystąpienie Krzysztofa Rogali
  • 11.00 – Ludzka rasa wobec pozaziemskich kultur – wystąpienie J. Zagórskiego
  • 11.30 – Emisja filmu: UFO The Greatest Story Ever Denied
  • 12.30 – Przekazy Galactic Federations of Light, Bashar i inne źródła informacji – Dionizy Pietroń
  • 13.00 – Alex Collier o cywilizacji Andromedy – Maciej Rudnicki
  • 14.00 – Wystąpienie Wojciecha Musiała autora monumentalnej publikacji „Galaktyczna Rodzina”
  • 14.30 – Przerwa
  • 15.00 – Wiedza o kulturach pozaziemskich – wystąpienie Danuty Sharmy z Wiednia Genealogia ludzkiej rasy wg Swierdłowa. Wywiad na żywo przez internet z Stewartem Swierdłowem – prowadzi D. Sharma
  • 15.50 – Znaczenie otwartego kontaktu z ET w transformacji ludzkości – dyskusja panelowa
  • 16.30 - Materiały filmowe
  • 17.00 – Zakończenie XIV UFO Forum

Informacje o UFO Forum i rezerwacje biletów:

januszzagorski.pl
tel.: 691 558259,
januszzagorski8@gmail.com

Cena biletu na jeden dzień Forum – 30 zł. Cena karnetu na dwa dni – 50 zł. Przedsprzedaż poprzez dokonanie przelewu na rachunek:

Ośrodek Edukacji Janusz Zagórski,
Wrocław, ul. Oleśnicka 27/7 w Deutsche Bank
89 1910 1064 0030 2553 4121 0001.
Dopisek: UFO Forum lub UFO Forum sobota lub UFO Forum niedziela.

Zakupione bilety poprzez dokonanie przelewu do odbioru przy wejściu na imprezę
Sprzedaż biletów i karnetów w dniu i miejscu imprezy na godzinę przed jej rozpoczęciem

Zapraszamy!

Więcej informacji oraz zawsze aktualny program:
januszzagorski.pl/imprezy/ufo-forum/xiv-ufo-forum-2010/

PS. Osobiście polecam. Sam jestem uczestnikiem już od ładnych kilku lat.

Rzecz o przyszłości internetu

Inne Internet Techblog 19 czerwca 2010 o 00:29:06 | ☍ trackback

Tekst ten spisuje w dużej mierze z własnej ciekawości, aby czytając go za kilka lat móc sprawdzić jak na ile trafnie udało mi się przewidzieć przyszłość.

Creative Commons (by-nc-nd) - JaulaDeArdilla Będąc w podstawówce czasami mogłem całe dnie przesiedzieć na klepaniu przeróżnych programów w BASIC-u na moim postkomunijnym Commodore 64 (pozdrowienia dla fanów C&A). Kiedy jednak nastała era PC a ja zacząłem szperać po internecie czy to u kumpli czy w kawiarenkach, wówczas zauważyłem, że mój nie podłączony do internetu komputer stawał się coraz mniej użyteczny. Oczywiście nadal można było zrobić na nim 1k przeróżnych rzeczy jednak był jakiś taki... pusty. Wtedy zdałem sobie sprawę, że internet to przyszłość, bez której nie będzie można niedługo żyć. Brak internetu będzie równie odczuwalny jak brak prądu.

Kiedy poszedłem do technikum, do klasy informatycznej, postanowiłem wybrać sobie jakiś język programowania, w którym zacznę się szkolić, tak aby na studiach a później w pracy zawodowej mieć już go w małym palcu. W tamtych czasach w królestwie programowania prym wiodły takie języki jak C, C++ czy Delphi, w których to można było naklepać jakiś programy użytkowe, które wówczas były w cenie. Ja jednak nie widząc innej przyszłości poza internetem postawiłem na naukę tworzenia dynamicznych stron internetowych i związanych z nimi języków skryptowych od PHP poczynając.

Na studiach zauważyłem, że moja wizja przyszłości szybko się wypełnia. Coraz więcej polskich firm zaczęło dostrzegać potencjał internetu. Każda firma chciała mieć własną stronę internetową, które stopniowo z prostych HTML-owych wizytówek zaczęły przekształcać się z coraz bardziej zaawansowane systemy zarządzania treścią, ewidencji sprzedaży czy wspomagania zarządzaniem. Te coraz bardziej funkcjonalne systemy szybko zaczęły przyjmować funkcje aplikacji desktopowych stopniowo je zastępując (stan na dzień dzisiejszy).

Creative Commons (by-nc-nd) - taberandrew Do zalet aplikacji internetowych nie muszę chyba nikogo przekonywać. Świadczy o tym chociażby fakt, że za ich pomocą ja piszę ten tekst a Wy go czytacie (i za chwilę skomentujecie). Poza tym większość z Was zapewne używa np. internetowego klienta poczty, który automagicznie się aktualizuje, naprawia, zyskuje nowe funkcje czy backupuje. Jest to ogromna przewaga nad aplikacjami desktopowymi, które mogą przestać działać na 100 sposobów (wirusy, utrata danych, awaria jednego z wymaganych komponentów systemowych), natomiast póki działa Wam przeglądarka (a do tego nie trzeba wiele) do puty będą działały aplikacje internetowe (mówię oczywiście cały czas o przeglądarkowych aplikacjach).

Ok, więc mamy stan na dzień dzisiejszy, ale co dalej? Otóż moim zdaniem następnym krokiem będzie zmniejszenie roli komputerów osobistych na rzecz internetowych chmur czyli olbrzymich farm serwerów. Dowody takiego trendu możemy znaleźć już teraz. Wystarczy sprawdzić jaki komputer szybciej przeszuka zasoby internetu - nowe 8-rdzeniowe cacko czy stary pentium 500MHz? Oczywiście zrobią to w tym samym czasie bo zamiast robić to same zapytają o to serwerownie Googla. A który z nich znajdzie szybciej mail od kumpla sprzed 3 miesięcy? Oczywiście żaden, bo zajmą się tym serwery Googla na których operuje Gmail. Przykładów jest oczywiście znacznie więcej, można przecież zapytać który poradzi sobie lepiej z konwersją wideo wrzucanego na YouTube. Oczywiście jest to kolejne niewłaściwie zadane pytanie bo żaden z nich nie zajmuje się już konwersją, robią to internetowe serwery. A kto zaczyna wykrywać nam teraz wirusy znajdujące się na dopiero co podłączonej pamięci USB? Nie, nie nasz antywirus ale zewnętrze oprogramowanie antywirusowe przebywające w chmurach, do których lekki klient, działający w naszym systemie, wysyła próbki do analizy.

Przyszłość jest w chmurach Widzimy więc, że kolejnym naturalnym krokiem na tej ścieżce jest odchudzenie komputerów osobistych do roli wyłącznie klientów internetowych chmur (patrz Chrome OS). Oczywiście nadal pozostają programy, których nie da się póki co wyprzeć z desktopów. Bo jak zastąpić programy typu Photoshop, CAD, programy do obróbki wideo czy zaawansowane graficznie gry przez aplikacje przeglądarkowe. To rzecz jasna nie stanie się w najbliższych latach, chociażby dlatego, że nie istnieje jeszcze odpowiednia technologia, w której te aplikacje mogły by powstać. IMO HTML5 dopiero będzie w stanie zapewnić dobry budulec dla aplikacji internetowych typu pakiety biurowe, a do reszty jeszcze daleko. Co prawda rzeczami typu Flash czy WebGL będzie się dało zapchać wiele dziur jednak gra napisana w WebGL choć do działania będzie wymagała wyłącznie przeglądarki to jednak całość operacji graficznych nadal pozostanie do wykonania po stronie klienta.

Creative Commons (by-nc-nd) - stadtstreicher79 Na końcu dochodzimy więc do punktu, w którym wszelkie operacje wymagające większej mocy obliczeniowej przerzuconą zostaną do chmur. Widzę to na podobnej zasadzie jak odbywają się sesje VNC. Nasz komputer będzie logował się do najbliższego nam centrum cyfrowego i stamtąd otrzyma gotowy do wyświetlenia na monitorze obraz. Zalet takiego systemu jest wiele. Po pierwsze znika problem skalowalności. Obecnie rynek gier komputerowych jest w znacznym stopniu motorem napędowym do zmiany podzespołów komputerowych na nowsze. Jednak w przypadku centrów cyfrowych problem ten nie istnieje. Jeżeli tylko będziemy chcieli pograć w najnowszą grę to po prostu w nią pogramy ponieważ system będzie miał do dyspozycji olbrzymie zasoby obliczeniowe, które będzie przydzielał użytkownikom w zależności od ich zapotrzebowania. Chociaż centra cyfrowe wydają się trochę nierealnym pomysłem to jednak nie odbiegają one za bardzo od dzisiejszych sieci energetycznych. Każdy z nas będzie podłączony do najbliższego centrum cyfrowego podobnie jak obecnie podłączony jest do najbliższej elektrowni i każdy będzie otrzymywał tyle mocy obliczeniowej ile aktualnie potrzebuje (podobnie jak z energią elektryczną). Z tej perspektywy sprawa wygląda już całkiem normalnie. Kolejna ogromna zaleta jest taka, że podobnie jak teraz wykwalifikowani pracownicy obsługują elektrownie, również specjaliści od sprzętu będą obsługiwali centra obliczeniowe. To zupełnie tak jak by każdy z nas miał w domu własnego informatyka. Skończą się zawirusowane systemy działające na ćwierć gwizdka, z którymi zwykły użytkownik nie daje sobie rady. Poza tym aktualizacja takiego centrum cyfrowego będzie wiązała się z wymianą macierzy dyskowej klasy 1 na macierz klasy 2, czy wymianą jednostki głównej posiadającej 4k procesorów klasy 1 na jednostkę z 100k procesorów klasy 2 i po bólu. Wreszcie komputerami zajmą się specjaliści a użytkownikom pozostanie... użytkowanie :-)

Co do zestawów komputerowych do szacuję, że będą one składały się wyłącznie z monitora, myszki i klawiatury (o ile ktoś nie wymyśli czegoś bardziej poręcznego) oraz urządzeń peryferyjnych typu kamera czy drukarka. Będą one spięte ze sobą siecią bezprzewodową. Wszystko inne znajdowało będzie się w chmurach. Ktoś spyta a co np. ze zgrywaniem zdjęć z aparatu skoro nie będziemy mieli obudowy komputera do której można będzie wsadzić kabel USB czy kartę pamięci. Otóż sprawa jest prosta, wszelkie urządzenia peryferyjne będą również klientami sieci internet i będą przesyłały dane prosto do chmur, a więc żadna obudowa z portami nie będzie nam potrzebna.

Na tym już zakończę moje przemyślenia co by niepotrzebnie nie wydłużać tekstu. To jak, kto się założy, że tak będzie? :-)

Kto zabił elektryczny samochód?

Inne 17 listopada 2009 o 21:42:06 | ☍ trackback

Dziś z pompą i paradą otwarto pierwszy w Polsce punkt ładowania samochodów elektrycznych. Na uroczystości nie mogło zabraknąć oczywiście elektrycznych samochodów. Takie rzecz jasna się zjawiły, niestety sztuk 2 (słownie: dwie).

Ktoś może spytać po co otwierać taki punkt dla dwóch samochodów? Oczywiście chodzi o promocję. Do połowy 2010 roku ma powstać 130 takich punktów (w tym 30 do końca grudnia). Jednak dlaczego do końca grudnia punktów ładowania ma być 15 razy więcej niż samochodów? Dlaczego nie mamy elektrycznych samochodów?

Od razu przypomniał mi się film, który oglądałem jakiś czas temu. Jego oryginalny tytuł brzmi Who Killed the Electric Car?. Autorzy filmu przedstawiają przerażającą historię, która doskonale wyjaśnia dlaczego nie jeździmy obecnie elektrycznymi autami, ciesząc się ich prostotą budowy/działania, ekologicznością, oszczędzając przy tym znaczne sumy pieniędzy. Kolejna teoria spiskowa? Warto obejrzeć, choćby dla Mela Gibsona ;-)

Jeżeli przeszkadzają komuś holenderskie napisy to możecie obejrzeć na youku.

Październikowy update

Inne 08 października 2009 o 20:12:27 | ☍ trackback

Od czasu ostatniej notki trochę się u mnie pozmieniało. Studia odeszły w niepamięć a więc najwyższy czas zarobić na siebie. Wychodząc z założenia, że nigdzie nie pracuje się tak dobrze jak u siebie samego z dniem 1 sierpnia stałem się właścicielem, pracownikiem oraz jedynym inwestorem jednoosobowej działalności gospodarczej. Zarejestrowanie działalności okazało się nie takie straszne. W zasadzie wystarczyło wypełnienie pojedynczego, dwustronicowego druczku i następnego dnia miałem już regon. Resztę formalności załatwiło za mnie biuro rachunkowe.

Największym problemem okazało się znalezienie w Opolu biura w rozsądnej cenie. Niestety rozsądna cena i w miarę dobra lokalizacja wiązała się z gruntownym remontem. Mając na głowie pierwsze większe zlecenie tydzień remontu nie bardzo jest na rękę, no ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Na szczęście remont poszedł dość sprawnie i obdrapany pokoik

udało się zamienić w biuro

Teraz tylko podłączyć internet i już można lecieć z robotą... Niestety, podwykonawcy Netii bywają bardzo różni. Po wielu cyrkach z niewiadomym statusem realizacji zlecenia godzinami wiszenia na (dez)infolinii oraz bezkresnym burdelem na froncie Netia-podwykonawcy pierwszy pakiet dotarł do biura dopiero grubo ponad miesiąc później (sic!). Dodam że lokal znajduje w centrum Opola i były w nim od dawna działające skrzynki Netii. Oczywiście pierwszy pakiet został należycie wykorzystany (pobranie listy serwerów Teeworlds). Swoją drogą klepanie przez ponad miesiąc dużego portalu w Django bez internetu to całkiem nowe doświadczenie ;-)

Na szczęście mamy już październik i wszystko wychodzi na prostą. Obecnie działam wraz z dwoma kumplami ze studiów (sam przecież nie będę grał w Teeworlds), z czego każdy dla obniżenia kosztów pracy prowadzi własną działalność. Nie przeszkadza to jednak temu, że wszyscy trzej działamy pod jedną marką - Professional design, pdll.pl

Zajmujemy się oczywiście tworzeniem stron, bo przecież trzeba robić to co się lubi najbardziej :-) Póki co na brak roboty nie narzekamy. Cieszyć może to, że większość klientów trafia do nas z polecenia, gdzie nasi obecni klienci polecają nas kolejnym. Dzięki temu mamy pewność, że dobrze wykonujemy swoją pracę.

Po dwóch miesiącach dostrzegam już zalety prowadzenia własnej działalności:

Studia - podsumowanie

Inne 24 kwietnia 2009 o 22:55:53 | ☍ trackback

Dzisiejszego ranka udało mi się przedwcześnie obronić swoją pracę magisterską i tym samy zakończyć 5-letni proces studiowania na Politechnice Opolskiej. W tym wpisie postaram się zawrzeć moje krótkie przemyślenia na temat studiów, z którego wyłoni się krótkie HOWTO studiowania na kierunkach informatycznych ;-)

Wybierz uczelnię

Pierwsze pytanie brzmi: idę na studia żeby się czegoś nauczyć czy pożyć życiem studenckim? Jeżeli chcesz się zabawić wyjedź gdzieś do dużego miasta typu Wrocław, Kraków czy Poznań, gdzie o każdej porze znajdzie się jakiś otwarty klub i ludzie chętni na imprezę. Jeżeli natomiast chcesz się czegoś nauczyć idź tam gdzie jest Ci najbliżej aby oszczędzić sobie uroków życia w akademiku czy na stancji. Nie trzeba będzie zastanawiać się co jutro zjesz na kolację, za co opłacisz akademik czy skąd weźmiesz czystą bieliznę ;-) Dzięki temu zdobędziesz mnóstwo czasu do zagospodarowania pomiędzy studia i swoje zainteresowania (a do klubu też można zawsze wyskoczyć).

Nie ucz się

Nie ucz się wszystkiego co Ci każą. W większości są to oderwane od rzeczywistości bzdury, rzeczy mniej lub bardziej przedawnione lub informacje, które po prostu leżą poza twoim kręgiem zainteresować. Najlepiej już na początku studiów wytyczyć sobie kierunek w jakim chcemy się rozwijać i drążyć go do końca. Trzeba powiedzieć sobie chcę być grafikiem, programistą C++, webmasterem czy specjalistą od sztucznej inteligencji. Studia potraktować trzeba jako 5-letni przegląd rzeczy, którymi zajmuję się informatyka. Uczenie się wszystkiego nie ma sensu, specjalistą od wszystkiego nie będziesz. Ważne jest natomiast poznanie wszystkich obszarów informatyki razem z narzędziami jakimi się posługują, aby w razie czego wiedzieć, w którym kierunku po wiedzę sięgnąć i co z czym się je. Po ukierunkowaniu się na daną dziedzinę wystarczy jedynie z tego 5-letniego przeglądu informatyki wyłapywać narzędzia i techniki powiązane z obszarem naszych zainteresować i przyjrzeć się im z bliska.

Nikt Cię niczego nie nauczy

Nie można zakładać, że ktoś na studiach nas czegoś nauczy. Studia w tej chwili są tak powszechne jak komunikacja miejska. Uczenie mas to uczenie wszystkich czyli nikogo. Jeżeli sam się czegoś nie nauczysz to nikt za ciebie tego nie zrobi. Nie chodzi mi jedynie o uczenie się rzeczy objętych programem nauczania. Większości rzeczy tak naprawdę przydatnych w pracy nikt nam na studiach nie pokaże. Nie liczcie na to, że ktoś wam opowie jak dobrze skonfigurować Linuksa, zbudować stronę używając Django czy nauczy używać narzędzi kontroli wersji. Dlatego ważne jest olanie mniej ważnych rzeczy aby mieć czas zagłębić się w inne, czyli te rzeczywiście przydatne.

Zakręć się

Zakręć się w jakimś informatycznym kole naukowym czy innym LUG-u. Nawet jeżeli nie będzie to coś bardzo interesującego to zdobędziesz nowe kontakty, które prędzej czy później zaowocują jakimś zleceniem, fajną praktyką czy może nawet ofertą pracy. Dodatkowo na pewno znajdziesz tam osoby, od których będziesz mógł się nauczyć wielu ciekawych rzeczy.

Nie zbieraj ocen, pracuj

Olej wszelkie średnie. Nie szykuj się na stypendium. Dobra średnia wymaga uczenia się bzdurnych i nieprzydatnych rzeczy a czasami i to nie wystarcza bo akurat egzaminator miał zły dzień. Jeżeli oceny olejesz już na początku studiów zyskasz czas na uczenie się przydatnych rzeczy no i zaoszczędzisz sobie mnóstwo nerwów (a kto wie ile to lat życia dłużej). Ucz się przedmiotów, które leżą w obrębie Twoich zainteresowań. Tu staraj się o jak najlepszą ocenę, ale wyłącznie jako miernik swojego poziomu wiedzy, bo i tutaj może się zdarzyć, że przedmiot prowadzi ktoś kto dość często ma złe dni lub po prostu sam nie zna się na tym co wykłada (prowadzący z łapanki). Czas zaoszczędzony na zaliczeniu po najmniejszej linii oporu nieprzydatnych przedmiotów przeznacz na własne projekty lub komercyjne zlecenia. Wykonuj jak najwięcej takich projektów/zleceń czasami nawet za pół darmo czy wręcz za darmo. Na chwilę obecną nie jest to ważne póki masz co jeść i dach nad głową. Zaprocentuje to jednak po skończeniu studiów bo zamiast chwalić się piątką z inżynierii oprogramowania pochwalisz się projektem X, zleceniem Y, czy pracą w firmie Z. Nikogo wówczas nie będzie obchodziło ile kasy z tego wyciągnąłeś ale wyłącznie ile doświadczenia z tego wyniosłeś. Często będzie też tak że projekt A wykonany za darmo za rok otworzy nam drogę do projektu B wykonanego za małe pieniądze a ten za pół roku da nam wejście do projektu C, za który dostaniemy już dobre wynagrodzenie (dalej już z górki).

To by chyba było na tyle moich złotych myśli. Jak coś jeszcze mi się przypomni to zedytuję. Teraz czas na odpoczynek bo jutro pierwszy dzień reszty mojego życia :-)

RPSy w OVH.pl

Inne Internet Techblog 19 października 2008 o 14:53:18 | ☍ trackback

W ostatni czwartek zdarzyło mi się wynająć w ovh.pl prywatny serwer RPS I. Miał on służyć testom nowego startupa. Docelowa grupa testerów (około 80 osób), Celeron 1,2 GHz, 512 RAM, Łącze 100 Mbps bez limitu transferu, dysk 10 GB i 50 zł miesięcznie. Dobry serwer do testów można by rzec. Można by… ale:

Prywatne RPSy to rozwiązanie „ekologiczne” i tanie. Aby takim było żadna z maszyn nie posiada fizycznego dysku. Dane przechowywane są na wielkiej, wspólnej macierzy dyskowej dostępnej przez sieć za pomocą NFSa lub iSCSI.

Z grubsza powinno to działać tak:

Ale działa niestety tak:

Mały dowód:

$ time ls /sbin/
real   0m41.424s
user   0m0.008s
sys   0m0.004s

dla porównania mój laptop

$ time ls /sbin/
real   0m0.071s
user   0m0.000s
sys0   m0.003s

Dysk praktycznie nie istnieje a serwer staje się przez to zupełnie nieużyteczny. Nie żeby był to odosobniony przypadek. Wystarczy poczytać ten wątek na forum aby się o tym przekonać.

Na RPSa zdecydowałem się, bo słyszałem, że problemy z dyskami już ustały. Otóż nic podobnego! Od następnego miesiąca przesiadam się na serwer dedykowany z własnym dyskiem. Pewnie skończy się na Kimsufi w opcji L. Chyba, że polecacie coś lepszego w podobnej cenie.

Podsumowując:

RPS w OVH.pl – nie polecam!

Software Freedom Day - Opole

Inne Linux 17 września 2008 o 17:30:07 | ☍ trackback

Zapraszamy wszystkich miłośników otwartego oprogramowania a także takich, którzy chcieliby się z nim zapoznać na prelekcje z okazji Dnia Wolności Oprogramowania, które odbędą się w sobotę 20 września o godzinie 17:30 w budynku Łącznika Politechniki Opolskiej, przy ulicy Mikołajczyka 5. Dla uczestników przewidzieliśmy drobne upominki :-)

Mapka:

Patroni medialni:


Zaprasza:
Opolska Grupa Użytkowników Linuksa (OpLUG)
linux.opole.pl

PS. Gdybyście chcieli gdzieś rozwiesić plakat to proszę bardzo

Pakiet Software Freedom Day

Inne Linux 26 sierpnia 2008 o 16:46:00 | ☍ trackback

Dziś dotarł do mnie (via China Post) pakiet dostarczany dla ekip w ramach Software Freedom Day 2008. Wygląda tak:

W skład pakietu wchodzą:

  • Koszulki – 3 sztuki w rozmiarze XL
  • Płyty – 5 sztuk
  • Plakietki – 10 sztuk
  • Balony – 20 sztuk
  • Plakietki – 25 sztuk

Płyty zawierają garść programów oznaczonych jako „High Quality Open Source Software” przeznaczonych dla Windowsa. Płytka dla Linuksów oczywiście nie miała by sensu, bo każdy ma zapewne wszystkie te programy w repozytorium swojej dystrybucji. A dokładnie są to:

  • 7zip
  • abakt
  • audacity
  • avidemux
  • azureus
  • blender
  • camstudio
  • carmetal
  • celestia
  • clamwin
  • dia
  • filezilla
  • firefox
  • freeciv
  • freecol
  • freemind
  • ganttproject
  • gimp
  • graphcalc
  • gtk
  • guidovanrobot
  • healthmonitor
  • httrack
  • infrarecorder
  • inkscape
  • kompozer
  • notepad2
  • openoffice
  • pdfcreator
  • pidgin
  • qianhong
  • rss
  • rssowl
  • scribus
  • stellarium
  • sumatra
  • thunderbird
  • tightvnc
  • tuxpaint
  • tuxtyping
  • wesnoth
  • winboard
  • winscp
  • workrave
  • worldwind

Osoby z okolic Opola już teraz zapraszam na prelekcje z okazji Software Freedom Day 2008, które odbędą się 20 września, najprawdopodobniej w budynku Łącznika (Politechnika Opolska ul. Mikołajczyka). Najprawdopodobniej bo sala właśnie jest na etapie zaklepywania. Więcej szczegółów wkrótce na stronie OpLUGa więc podepnijcie sobie RSSa jeżeli jeszcze nie macie.

Wystartowała Partia Piratów

Inne 16 stycznia 2008 o 15:04:30 | ☍ trackback

Kilka dni temu również w naszym kraju rozpoczęła działanie Partia Piratów. Podobnie jak w innych krajach ma ona na celu wprowadzenie otwartych rozwiązań technicznych do administracji publicznej, promowanie wolnej kultury, uporanie się z prawami patentowymi oraz wieloma innymi sprawami, w których prawo pozostaje daleko w tyle za technologią.

Czas skończyć z informatyzacją kraju przez Microsoft czy numerami w stylu chowanie specyfikacji Płatnika.

Materiały z konferencji prasowej:

Materiały z wykładu

Inne Linux 10 listopada 2007 o 10:37:06 | ☍ trackback

Prelekcja całkiem udana, przynajmniej jak dla mnie. Jeżeli ktoś nie jest na etapie rozglądania się za pracą to raczej mogło go to nudzić, ale dla szukających znalazło się w niej bardzo wiele cennych uwag i wskazówek. Dla tych którzy nie mogli dotrzeć lub też nie mieli szans dotrzeć zamieściliśmy jej nagranie na stronie OpLUG-owej

Miłego słuchania.



Starcraft 2

Inne 26 czerwca 2007 o 00:12:48 | ☍ trackback

Gra legenda, będąca już od ’98 roku definicją słowa /grywalność/ doczekała się kontynuacji. Chociaż gra ukazała się w 1998 roku BattleNet nadal nią żyje i wygląda na to, że żyć będzie jeszcze długi czas.

Na oficjalnej stronie gry zachwycać można się prezentacją możliwości nowej wersji. Co prawda filmik w wersji 720×404 zajmuje 268 MB i ściąga się go programikiem o rozszerzeniu exe, ale na szczęcie Wine nie ma z tym problemu a zawartość wynagradza wszelkie trudności.

Całość została oprawiona jak przystało na dzisiejsze czasy w piękną grafikę 3D

zmienny kąt widzenia

i świetne tekstury tła.

Dodano nowe jednostki zgrabnie poruszające się w zróżnicowanym terenie

Ale najważniejsze, że zachowano to co najlepsze — klimatyczną fabułę i grywalność.

Chociaż wątpię, żeby petycja o wypuszczenie StarCrafta na Linuksa odniosła jakiś skutek, to na pewno jakoś się do tego dobiorę.

glhf

Loose Change

Inne Internet 10 września 2006 o 16:43:21 | ☍ trackback

Remember, remember, the 11th of September.

Jutro minie 5 lat od słynnego ataku terrorystów na bliźniacze wieże WTC oraz Pentagon. Z tej okazji chcę Was zaprosić do obejrzenia filmu dokumentalnego, poświęconego tamtym wydarzeniom, który w rzuca nowe światło na całą sprawę i w porównaniu do kilku animacji flash-owych, błąkających się po internecie, stara się rzetelnie wyjaśnić wszelkie okoliczności. Dokument nosi tytuł Loose Change.

Ar-byte

Inne 06 stycznia 2006 o 23:03:30 | ☍ trackback

Ostatnio cały dzień wydzwaniała do mnie koleżanka, no i kiedy wieczorem nareszcie miałem czas żeby oddzwonić okazało się, że chodzi o pracę dla programisty. Znajomy, ma znajomego ... ... ... i ta firma szuka programisty. No nic. Spróbować nie zaszkodzi. Zadzwoniłem do tego "informatora" no i okazało się, że faktycznie poszukują programisty a raczej programistów i to z różnych języków: C C++ .Net Java Delphi ...

Pomyślałem, że spróbować nie zaszkodzi, chociaż zapomniałem spytać, czy ktoś od PHP się przyda, bo jak na razie to chyba moja najmocniejsza strona o ile nie jedyna ;) No więc zebrałem się i poszedłem we wskazany rejon i kilka dobrych minut szukałem małej budki z napisem na szybie "Kupie programistę". W końcu znalazłem, a raczej oni mnie znaleźli, bo wielkie nowoczesne drzwi same rozsunęły się wykrywając ruch. Wszedłem do środka po niewielkich schodkach i dotarłem do rozwidlenia. Góra, prawo, lewo, przód, tył, drzwi, schody, gabinety, biura... Ale nigdzie żadnego napisu, Biuro Obsługi Klienta, Jama szefa, czy sekretariat. Jedyne gdzie mogłem się dostać "bez wpadki" to tablica ogłoszeń znajdująca się metr obok mnie. Parze i faktycznie wiszą jakieś ogłoszenia. Ba nawet całkiem sporo. Przeczytałem te dotyczące programistów i zwątpiłem. Nigdzie nie było nic o C, C++ czy Delhi. Wszędzie tylko doskonała znajomość środowisk .NET, Java ... doświadczenie zawodowe, a przede wszystkim doskonała znajomość NetWeaver oraz doświadczenie w programowaniu SAP NetWeaver.

Poszukajmy czegoś normalniejszego. Portal Manager! Mile widziane doświadczenie w zarządzaniu stronami internetowymi No i jesteś my w domu! Mile widziane doświadczenie zawodowe z zakresu dziennikarstwa, PR, marketingu oj! Mile widziane doświadczenie wydawnicze i sprzedawania wiedzy ojj! Wykształcenie wyższe kierunkowe (preferowane zarządzanie, ekonomia, informatyka, ochrona środowiska i pokrewne) - ała!

Postałem jeszcze chwilkę w nadziei, że za trzecim przeglądnięciem ogłoszeń coś się znajdzie... I wtedy z wszystkich możliwych zakamarków, schodów, drzwi, szafek, lodówek zaczęli wypełzać ludzie na oko w wieku 25-30 lat. Było ich chyba z dwudziestu. Właśnie przemieszczali się na jakieś szkolenie z rozpoznania i obsługi błędów złożonych. Wszyscy wyglądali na 'zawodowych informatyków' i przemawiali do siebie w dziwnie 'oficjalno-technicznym' języku. Popatrzyłem na nich i na mnie, biednego studencika II roku. Zapiąłem kurtkę i pojechałem do domu.

Co gryzie Riddla ?

Inne 22 listopada 2005 o 22:49:55 | ☍ trackback

A oto feralny komentarz do dyskusji na jogu Riddla po którym opublikowana została ta notka.

Komentarz dodany przez: Piotra Koniecznego

Gdyby nie to, ze tymczasowo mam bardzo ograniczony dostep do internetu, a komunikatorow moge uzywac jedynie przez ekg2, ktore dziala sprawnie rownie czesto jak polskie druzyny wygrywaja mistrzostwa swiata(yak!), to od razu zanegowalbym Twoj wpis.

IM przyspiesza i ma przyspieszac BO DO TEGO ZOSTAL STWORZONY! Nie mozna krytykowac glownej ideii IM, kiedy ja krytykujesz, przekreslasz mozliwosc uzywania tego wynalazku przez siebie ukazujac przepiekny bezsens wypowiedzi!

Jabber/XMMP ma opcje wiadomosci (oprocz rozmowy :>). Moj klient z ktorego zazwyczaj korzystam (PSI) potrafi sobie radzic nie tylko z 10 msgs po podlaczeniu do sieci, ale takze z ponad setka RSS-ow, ktore przychodza do mnie srednio raz na godzine.

Z IM jest tak samo jak z e-mailem:
Swiadomie mowie pa, swiadomie odpowiadam, kontunuujac watek. I wszystko to szybciej niz przez interface WWW Gmaila.

Dlatego zdecydowany przeciw zdaniu:
#v+ Riddle:
Ale nie ma nic bardziej nie na miejscu, jak pytanie zadane przez komunikator podczas czyjejś nieobecności.
#v-

Gdyby ludzie mysleli w ten sposob, protokol zostalby zaimplementowany tak:

if (USER_IS_OFFLINE) { CURRENT_MSG >> /dev/null;}

...a dobrze wiemy, ze tak nie jest i nie bedzie.

Jakie ma znaczenie, czy dostaniemy 10 odpowiedzi dostaniemy po wlaczeniu programu pocztowego/interface'u WWW/komunikatora?
Znaczenie ma jedynie nasze podejscie i software jakiego uzywamy do obslugiwania poczty e-mailowej i IMs.

PS: A obecnie, tez wszystkim kaze e-mailowac. ...bo ekg2. Ponadto Riddle pominal jedno wazne wykorzytanie poczyt e-mail: praca i kontakty biznesowe.

Z nikim zawodowo nie kontaktuje sie przez IM, glownie z powodu, ze pracodawca ma latwiejsza mozliwosc logowania wiadomosci, kiedy korzystam z poczty e-mail (serverside).

Komentarz oczywiście został usunięty, tak jak moja uwaga na temat jego usunięcia.

[...]Nie wiem co ja takiego zrobiłem, ale zawsze dyskusje tutaj były bardzo aktywne. Ostatnio jednak zrobiły się nieprzyjemne. Bardzo.[...]

Coś mi się wydaje, że wszystko jest OK póki myślimy tak jak Riddle.

Projekt #2 - zapoznanie z wrogiem

Inne 23 października 2005 o 20:03:50 | ☍ trackback

Przeglądając konkurencyjne oferty trafiłem na grę w piłkarzyki o nazwie PenSoccer.

Splash

Wybór gracza

Podczas gry

Tak sobie pomyślałem że gorszej zrobić nie mogę. A poprzeczka jak na pierszy program w Delphi stoi nieco wysoko. No ale przecież nie takie rzeczy się robiło w '43 ;) Obecenie moim podstawowym problemem jest odkrycie mechanizmu ułożenia kreski względem pozycji kursora. Nie mam pojęcia jak to jest zrobione a innego wyjścia jak naśladowanie tego mechanizmu nie widze. Przecież nie będę sterował na strzałkach.

Projekt #1

Inne 14 października 2005 o 15:12:45 | ☍ trackback

Dzisiaj nareszcie ćwiczeniowiec rozdawał nam tematy projektów do napisania w Delphi.

Tematów miał 24 a osób było 22. Jeżeli była więcej niż jedna osoba do danego temetu, to te osoby grały pomiędzy sobą w marynarza :) Ja zgłosiełem się dopiero do tematu nr 11 i chociaż zrobiły to też dwie inne osoby to jednak ja wygrałem "losowanie".

Mój temat to gra w piłkarzyki. Piłkarzyki takie jak gra się na kartce w kratkę stawiając kreski i odbijając się od innych kresek. Może nie jest to najambitniejszy projekt ale w porówaniu do pozostałych wydał mi się najbardziej ciekawy, zwłaszcza że można go rozszerzyć o grę z komputerem lub przez sieć. No i zawsze to gra, a nie program więc testując ją przynajmniej będę miał trochy frajdy.

Acha, zapomniałem dodać. Mój poziom wiedzy z zakresu Delphi - 0, słwonie: zero. No to zaczynam projekt.

Darmowe buty

Inne 05 października 2005 o 11:10:35 | ☍ trackback

Tylko zazdrościć nam takim krajom,
W których za darmo buty rozdają...
Nie są za piękne, ani szczególne,
Za to - darmowe, takie - ogólne.
Kiedy nadejdzie chlapa czy zima,
To obywatel - zawsze wytrzyma!
A jak już z wiekiem drą się pomału,
Dają komisje buty z przydziału.
W tych soc-komisjach są specjaliści,
Żeby nie było ludzkiej zawiści.

No bo ludziska, już kombinują:
Dajcie mi nowe, stare szwankują,
Buty wymieńcie - piszą podania -
Lewy za ciasny - są odwołania...
Żeby nikt nie mógł głupa im palić,
Muszą komisje wszystko ustalić:
Komu - do domu, komu - dla sportu,
A komu wydać z pierwszego sortu.
Żeby nie było oszukiwania,
Biorą komisje - pokwitowania.

Ale i biorą ponoć łapówki
Od elegantów, co chcą mieć nówki!

Na spec-komisje - przyszła już pora
Bo się korupcja zrobiła spora.
Tajne agencje też są konieczne,
Żeby zwalczanie było skuteczne.
Śledzą komisje inne komisje -
Każda komisja swoją ma misję.
Rosną urzędy i ministerstwo,
Żeby nie rosło butów paserstwo,
Żeby nie brano fantów i w łapę!
Bierz but - bez kantów i nie na gapę!

Jakiś tam Korwin - gada coś - głupi:
Buty - niech każdy, sam sobie kupi!
Jeden - na miarę, drugi - drewniaki...
Mówi, że lepszy jest system taki.
Zmniejszyć podatki! Dość biurokracji!
Wszystkie komisje - do likwidacji!
Jeszcze coś mami, że niby draństwo,
Że się butami zajmuje państwo!

Mądrze tłumaczą socjal-działacze:
Że buty kupią... tylko bogacze,
A biednych nie stać będzie na buty -
I będą boso - jak przyjdzie Luty!
A jak zamarzną? - To czyja wina?
Niech nikt nie słucha głupot Korwina!

No i za darmo uczą już młodzież:
Fajna by była darmowa - odzież,
Fajnie by było darmo się leczyć...
Trudno młodzieży temu zaprzeczyć...

Choć darmowemu nie jestem wrogi,
Czuję się - niczym but z lewej nogi,
No bo czasami widzę to czarno -
No bo skąd mają na to - za darmo?

Jan Gładkow

Sezon na studenta.

Inne 03 października 2005 o 23:40:10 | ☍ trackback

Jutro zaczynam sezon metodą szokową. Jak zawsze wstaję skoro świt 12:00, tak właśnie nastawiłem budzik na 6:15. I już mi się śmiać chce jak wyobrażę sobie siebie zwlekającego sie jutro z łóżka xD

Bezczelność TVP nie zna granic!

Inne 11 września 2005 o 17:30:14 | ☍ trackback

Pokopałem jeszcze trochę w materiałach portalu www.mazowsze.k-raj.com.pl i znalazłem fragment z wieczornych wiadomości TVP1, o którym ostatnio tak głośno. Oto jak się manipuluje w reżymowej telewizji:

Zobacz sam.

Janusz Korwin-Mikke opowiada o całej sytuacji.

Reżymowa telewizja już ze skóry wyłazi, by nam dokopać, bo podobno sondaże idą nam w górę tak, że ONI się nas po prostu boją. Otrzymałem dzisiaj zaproszenie, by wystąpić przed kamerami, w ramach »partii, które mają około 1% i ponoć nie mają szans w wyborach«. Odmówiłem. Ale powiedzieli, że dają teraz cztery takie partie i Partię Demokratyczną również. Nieopatrznie się zgodziłem. Oczywiście PD nie pokazali. Spytałem się ile ma to trwać, powiedzieli: 15 sekund i tyle mniej więcej mówiłem. Reporterka prosiła, by jeszcze coś mówić, powiedziałem, że nie, a na pytanie dlaczego: odpowiedziałem, że »nie będę więcej mówił, bo wy i tak wytniecie to, co wam się najbardziej podoba, ja już swoje powiedziałem«. Na dalsze naleganie i prośbę wytłumaczenia tej decyzji stwierdziłem »nie, bo wy jesteście chamy«. Pocałowałem jeszcze ładnie w łapkę i poszedłem...
Pokazali w ten sposób, że rzeczywiście są »chamami«, bo mojej wypowiedzi oczywiście nie wyemitowali, za to zmanipulowali cały materiał.
Jest to wyjątkowy skandal i mam nadzieję, że wygramy proces z Telewizją Polską. My się kopiemy z koniem, i prosimy internautów o każdą pomoc, bo chcemy żyć w świecie normalnym a nie wirtualnym, który tworzy reżymowa telewizja, owe pachołki złodziei, którzy rządzą w Warszawie.

A zresztą sam wam opowie.

PJKM - moda czy świadomość wyboru

Inne 08 września 2005 o 21:34:47 | ☍ trackback

PJKM

Zauważyłem że coraz więcej osób (internautów), jak również ludzi ze środowisk wolnego oprogramowania popiera Platformę Janusza Korwin-Mikke i jego niezmienne od lat idee wolności. Niezmiernie mnie to cieszy bo już od dawna chciałbym zobaczyć to środowisko w akcji.

Jednocześnie chciałem się przyłączyć do protesu przeciwko pomijaniu tego ugrupowania w debatach, sondażach wyborczych oraz telewizji.

Jestem też bardzo ciekaw jak zakończy się sprawa z udziałem PJKM w debatach TVP.

iBook zamiast ksiażki

Inne 22 sierpnia 2005 o 00:38:48 | ☍ trackback

Uczniowie Empire High School z miejscowości Vail w stanie Arizona jako pierwsi w USA nie muszą nosić do szkoły książek. Zamiast nich każdy z 340 uczniów otrzymał iBooka - laptop produkcji Apple'a.

A ja myślałem że też tak kiedyś zdąże...

Wybory z Gazeta.pl

Inne 21 sierpnia 2005 o 00:42:06 | ☍ trackback

Właśnie chciałem zerknąć na jakiś 'porządny' sondaż prezydencki, gdzie wszystko było by w jednym miejscu. Więc po szybkim przeGooglowaniu trafiłem na serwis Wybory 2005 w portalu Gazeta.pl. Dokładniej to chciałem sprawdzić jak tam notowania 'lidera internetu' czyli pana Janusza Korwin-Mikke. A tu niespodzianka... Nie ma takiego kandydata...

UPDATE: Zgłosiłem błąd na stronie. Ciekawe co odpiszą.

Telewizyjna propaganda

Inne 20 sierpnia 2005 o 17:47:24 | ☍ trackback

[...] Z grzywką tak, ale może wygrałby Pan te wybory, gdyby ostatnie cztery lata poświęcił na to, by tydzień w tydzień jeździć po miastach, miasteczkach, wsiach, organizować mityngi i przekonywać do swojego programu?

- Problem polega na przykład na tym, że telewizja jest reżymowa. W naszym programie postulujemy likwidację abonamentu i jak najszybszą prywatyzację telewizji, a pieniądze z niej trzeba przeznaczyć na fundusz emerytalny. Jak Pan się domyśla, telewizja mnie w związku z tym bardzo nie lubi. Mogę podać konkretny przykład. Miałem spotkanie na rynku w Kaliszu, przyszło 300 osób. Tłumaczyłem pewnemu panu, jak działa podatek dochodowy (bo my chcemy go zlikwidować). Mówiłem: umówię się z panem, że pan będzie mi płacił sto złotych za to, że będę uczył pańskie dziecko języka chińskiego, a ja będę panu płacił sto złotych za skopanie mi ogródka. Płacę więc panu sto złotych, pan mi płaci sto złotych i dziecko już zaczyna mówić po chińsku, a ja mam zadbany ogródek. A jak rząd nałoży 20-procentowy podatek, to ja panu płacę sto złotych i dla rządu 20 złotych, pan też skądś wyciąga dodatkowe 20 złotych dla rządu. Dokładamy przez jakiś czas te 20 procent, ale po jakimś czasie obaj siedzimy bezrobotni, bo nie mamy pieniędzy. Ogródek zarasta, a córka się nie uczy chińskiego. W tym momencie mojego tłumaczenia odzywa się jakaś pani (wiek balzakowski, bardzo zadbana, pierścionki i tym podobne) i mówi: proszę pana, jestem emerytką, nie mam pieniędzy, ja bym z chęcią panu ten ogródek skopała. Odpowiadam jej, że po pierwsze, chyba nie nadaje się Pani do kopania ogródków, a po drugie, mój ogródek jest w Józefowie, a teraz jesteśmy w Kaliszu, więc mogłaby Pani co najwyżej umyć mi samochód za 10 złotych. Wtedy włączył się młody jegomość – nie menel: ubogi chłopak – że on by ten samochód umył za 10 złotych. Powiedziałem: OK, tu są kluczyki. Umył, wytarł własną koszulą, żeby się świecił, dostał 15 złotych. A telewizja zrelacjonowała to tak: na spotkaniu w Kaliszu Korwin-Mikke oświadczył, że rozwiązaniem problemu niskich emerytur jest to, że emeryci będą myli mu samochód za 10 złotych. [...]

Zachecam do przeczytania całego wywiadu jaki Piotr Najsztub przeprowadził z Januszem Korwin-Mikke 12 sierpnia 2005.