TechLife devBlog

Listopad 2014

11 bitów wojny

Internet 17 listopada 2014 19:44

Byłem w weekend na Hall of Games gdzie miałem okazję zobaczyć prelekcję Marka Ziemaka - Wojna, wojna się zmienia. Nawet nagrałem całe wystąpienie, IMHO nie było super porywające ale jak kogoś by interesowało to mogę wrzucić na YouTube. Ale nie o tym...

Dzisiaj 11 bitowcy znaleźli się na ustach gamerów z całego świata a to za sprawą jednego komentarza dodanego na The Pirate Bay.

Komentarz Karola

Czyżby 11 bitowcy zaatakowali pozycję CD Projekt RED, tak cenionych przez gamerów? W każdym razie giełda ich wynagrodziła :-)

3 dni: +61.12%

Warto też zwrócić uwagę na odzew:

komentarz: goldbr

komentarz: Mooe

Ludzie kupili grę nie dlatego, że jest ciekawa (chociaż jest), ale dlatego, że ktoś pozwolił im świadomie wybrać. I takie postawy warto promować.

Przy okazji gameplay:

A teraz przeciwwaga, jak to się robi w ministerstwie: Ripowanie na własny użytek powoduje straty - oto stanowisko ministerstwa! AWI

Mój kraj jest taki piękny

Dziękuję, dobranoc.

Pelican - generator statycznych stron

Kodowanie, Python 11 listopada 2014 23:19

Opuszczając dawno wymarły Jogger, zastanawiałem się gdzie przerzucić mojego bloga. Niestety drugiego takiego miejsca nie ma i pewnie już nie będzie :'-( IMHO Jogger zaczął umierać w momencie kiedy Sparrow, nie zgodził się na uwolnienie kodu o co prosiła społeczność.

Anyway, do wyboru jest bardzo niewiele. Dodatkowo chciałem:

  • zaimportować dotychczasowe treści
  • nie przekazywać nikomu prawa do dysponowania generowanymi przeze mnie treściami (Facebook, Google Plus)
  • nie być ograniczonym różnymi płatnymi usługami jak np. płatne podpięcie domeny (WordPress.com)
  • mieć do dyspozycji składnię w której można ładnie prezentować kod, i nie męczyć się z HTML-em (bez TinyMCE ani pochodnych).

W końcu wpadłem na notkę 10 Open Source Blogging Platforms for Developers i zaskoczyło mnie bardzo elastyczne zastosowanie dla Pelicana - generatora statycznych stron.

Z grubsza Pelican jest prostą aplikacją napisaną w Pythonie, która potrafi z plików .md (Markdown), .rst (reStructuredText) i .html wygenerować cały blog, tak jak to robią inne systemy dynamicznie generujące treść. Różnica jest tylko taka, że Pelican robi to tylko raz, wtedy kiedy dodawana jest nowa treść. Zalety są takie, że wygenerowana strona to zwykłe pliki HTML + JS, więc od jej hostowania wystarczy najprostszy serwer www, nie musi nawet posiadać obsługi PHP czy innego Pythona. Nie potrzeba też żądnej bazy danych.

Wystarczy nam nawet typowy hosting z lat '90 z dostępem przez FTP. Oczywiście są też Pelican wspiera również czasy współczesne, czyli SSH, Amazonowy S3, Dropbox-a, GitHub-a czy rackspace.

Instalacja i konfiguracja

Instalacja jest banalnie prosta, najlepiej zrobić sobie wirtualne środowisko i w nim zainstalować wymagane pakiety.

$ pip install pelican markdown

Później odpalamy prosty konfigurator:

$ pelican-quickstart

Całą resztę załatwiamy przez edycji pliku pelicanconf.py. Pełną listę opcji znajdziecie w dokumentacji - a jest ich tam dość sporo.

Używanie

Generalna zasada jest taka, w katalogu content umieszczamy właściwe treści, z których później wygenerowana zostanie strona, której pliki znajdziemy w katalogu output. Oczywiście nazwy katalogów można również skonfigurować.

Obojętnie który z formatów wybierzemy (.md, .rst czy .html) musi on zawierać metadane. Np. tytuł, data, kategoria, tagi, slug, autorzy. Żeby jednak było łatwiej to jedynym wymaganym do wygenerowania strony atrybutem jest tytuł.

Przykład z dokumentacji dla Markdown-a:

Title: My super title
Date: 2010-12-03 10:20
Modified: 2010-12-05 19:30
Category: Python
Tags: pelican, publishing
Slug: my-super-post
Authors: Alexis Metaireau, Conan Doyle
Summary: Short version for index and feeds

This is the content of my super blog post.

Po stworzeniu pliku wystarczy nam komenda

pelican content

i już w katalogu output powinna czekać na nas gotowa do przeglądania strona.

Oczywiście każdy lubi na bieżąco oglądać swoje postępy dlatego, żeby nie generować co chwilę całej strony powstał server developerski - develop_server.sh. Wystarczy go odpalić:

$ ./develop_server.sh start

i od tech wili będzie on śledził wszystkie zmiany w katalogu content i automatycznie generował pliki związany z treścią, która uległa zmianie a całość podglądać możemy wstukując w przeglądarce adres: 127.0.0.1:8001.

Publikacja treści

Przed wypchnięciem treści na właściwy serwer należy skonfigurować jeszcze dwa pliki. W pliku publishconf.py możemy przeciążyć zmienne z pelicanconf.py np. podać właściwy adres url strony (zmienna SITEURL). Drugim plikiem jest Makefile gdzie ustawiamy dostępy do naszego serwera (FTP, SSH czy coś innego).

Przykład konfiguracji dla FTP:

FTP_HOST=localhost
FTP_USER=anonymous
FTP_TARGET_DIR=/

Po skonfigurowaniu obu plików wydajemy komendę odpowiadającą sposobowi transportu naszych plików na serwer. Czyli np.

$ make ssh_upload

Czy przy wrzucaniu plików przez FTP:

$ make ftp_upload

I to wszystko, gotowa strona ląduje w odpowiednim miejscu gotowa do oglądania.

Podsumowanie

Jak widać za pomocą Palicana udało mi się niemal identycznie odtworzyć Joggera pomimo, że są to zwykłe pliki HTML + JS. Wszystko dzięki bardzo elastycznemu systemowi szablonów (Jinja) oraz systemowi pluginów, który dokłada nam dodatkowe możliwości tj. generowanie mapy strony, dodawanie systemu komentarzy czy dodawanie galerii. Całość jest bardzo konfigurowalna, udało mi się nawet odtworzyć strukturę url-i jaką miałem na Joggerze, dzięki czemu linki do wpisów, które znaleźć można przez Googla nadal pozostaną aktualne.

Całą stronę można trzymać w repozytorium, np. na GitHubie, dzięki czemu backup i historię mamy załatwioną. Swoją drogą ciekawy byłby serwis generowany przez Pelicana, gdzie własne autorzy artykuły zgłaszaliby przez pull requesta :-)

Linki do pooglądania:

Anno Domini 2014

Inne 11 listopada 2014 14:38

Nie wiem ile osób śledzi jeszcze mój kanał RSS, ale z pewności nie widział on nowych wpisów od dwóch i pół roku i najwyższy czas go przepchać. Wiele się u mnie zmieniło przez te dwa lata. Przeprowadziłem się do Wrocławia, kupiłem mieszkanie, zmieniłem pracę a od września jestem szczęśliwym właścicielem córki, sztuk 1. Co ciekawe pracuję teraz piętro wyżej niż Mirumee, ale Patrysa w życiu jeszcze nie spotkałem.

Są też rzeczy, które się nie zmieniły - nadal zajmuję się tworzeniem aplikacji internetowych a w domu nadal używam tego samego laptopa (to już ponad 7 lat) na którym stoi ten sam ArchLinux.

Przez te dwa lata grzebałem nie tylko w komputerze. Ponad rok czasu bezpośrednio (pośrednio o wiele dłużej) współtworzyłem Niezależną Telewizję (NTV), swoją drogą ciekawe czy ktokolwiek o niej słyszał :D Nieco później razem z częścią ekipy, która prowadziła NTV założyliśmy nowy projekt, ale oparty o zupełnie inne zasady. TAGEN.TV ma być z założenia telewizją tworzącą przez internautów ale jednocześnie nie bojącą się tematów alternatywnych. Zresztą naszą filozofię każdy może poczytać sobie na podstronie O nas. Być może także wśród Was znajdą się osoby, które potrafią zrobić użytek z kamery. Zapraszamy do współpracy, da się zarobić, ja już dwie relacje nakręciłem :-)

To z grubsza tyle. Jak widać wyniosłem się już z Joggera, ale o tym później.