TechLife devBlog

Październik 2007

Arch i aktualizacja jądra

Linux, ArchLinux 24 października 2007 12:35

Wczoraj mój laptopowy Arch Linux zrobił mi niezłe kuku. Po aktualizacji jądra dystrybucyjnego z 2.6.22 na 2.6.23 wysiadły mi sterownik do karty sieciowej Attansic L2. Niby logiczne, bo był kompilowany dla poprzedniego jądra, ale problem w tym, że z nowym za nic nie chciał działać. Kompilacja wysypywała się na czymś takim jak eth_copy_and_sum. W dzisiejszych dystrybucjach, które całe oprogramowanie przechowują w sieci awaria karty sieciowej to niezły strzał w kolano. Jedynym wyjściem było włożenie płytki instalacyjnej, usunięcie jądra 2.6.23 przez

# pacman -Rd kernel26 (nie sprawdzaj zależności)

i instalacja starszego jądra przez

# pacman -A /sciezka/do/pakiety

Oczywiście to samo należy zrobić z nagłówkami jądra (kernel-headers). Dzięki temu niby wszystko wróciło do normy, niby bo teraz z kolei nie działają sterowniki do grafiki — fglrx (karta Radeon Xpress 1100) — które to w nowszej wersji wymagają już jądra 2.6.23 Póki co nie wiem czy jest możliwość zainstalowania starszej wersji pakietu tak jak można to zrobić w Gentoo i zamaskować nowszą wersję.

BTW. trochę nie podoba mi się to, jak Arch zarządza jądrem. Aktualizacja sama wywaliła poprzednią wersję jądra zastępując ją nową, dzięki czemu nie mamy w Grubie już możliwości odpalenia systemu jeszcze z poprzednią wersją jądra. Ojj nieładnie :-/

EDIT: sytuacja opanowana

Linux i MSDNAA

Linux 16 października 2007 13:17

Wczoraj próbowałem pobrać Windowsa z mojego uczelnianego konta w MSDNAA. Wiadomo, czasami prowadzący wykłady czy ćwiczenia wymuszają na nas skorzystanie z jakiego windowsowego narzędzia i wtedy trzeba sobie jakoś radzić. Miałem plan, żeby postawić sobie Windowsa na wirtualnej maszynie, tak żeby mi niczego nie zepsuł jak to ma w zwyczaju :-)

No i prawie się udało ;-) Jednak twórcy MSDNAA postanowili sobie że żeby pobrać obraz czegokolwiek trzeba w tym celu skorzystać z programu pobierającego owy obraz, który to oczywiście w nazwie posiada .exe Miałem nadzieję że uda mi się odpalić przez Wine’a ale nic z tego.

Widać Microsoft nie sprzyja legalności oprogramowania skoro trzeba mieć piracką windę żeby spokojnie pobrać oryginał :-/

Czwarte jądro

Linux, ArchLinux 12 października 2007 00:36

Od pewnego czasu jestem szczęśliwym posiadaczem laptopa. O, takiego sobie kupiłem za ciężko nazbierane 2,4 k.

Asus-y tej linii są nastawione na wszechstronność. 1GB RAMu, dysk 120GB, WiFi, Bluetooth, czytnik kart, kamerka + mikrofon, 4xUSB, wszechstronna nagrywarka CD/DVD, czyli wszystko co mi trzeba scalone w jednym kawałku. Gwarancja na 24 miesiące, torba i mysz w zestawie.

Ogólnie laptop sprawuje się świetnie. Błyszcząca matryca wcale nie odbija tak wszystkiego jak się nasłuchałem a za to barwy wyświetla o wiele lepiej niż matryce matowe. Laptop się nie grzeje, pracuje niemal bezszelestnie i jest bardzo wygodny w użyciu – dobrze rozmieszczone porty, napęd, zasilanie i wentylacja.

Problem miałem tylko ze sterownikami ogólnie do wszystkiego. Ale wiki tu google tam i wszystko się znalazło. Swoją drogą ciekawe kiedy pojawią się laptopy, które na dołączonej płytce ze sterownikami będą miały nadrukowanego pingwinka…

A skoro już jesteśmy przy pingwinach :-) Co do systemu operacyjnego to zagościł u mnie Arch Linux Z tego co zauważyłem to spora liczba użytkowników Gentoo po zmianie systemu przeskakuje właśnie na Archa. Wygoda konfiguracji systemu i usług jest podobna jak w Gentoo natomiast nie trzeba już tracić czasu na kompilację a jednocześnie mamy paczki skompilowane pod i686. Po ponad roku siedzenia na Gentoo i kompilowania OpenOffice-a przez 13 godzin widok systemu stawiającego się w 5 minut to coś pięknego. Trudno ocenić mi jest szybkość pracy, bo sprzęt jest troszkę inny ale śmiem przypuszczać, że prędkość działania aplikacji się nie zmieniła. Wszystko zasuwa mi tak szybko jak na misternie skompilowanym Gentoo.

O Archu jeszcze pewnie coś naskrobię bo to bardzo przyjemna dystrybucja i chociaż podobno główna wadą Archa jest mała ilość pakietów to nic takiego nie zauważyłem. Póki co jest wszystko czego potrzebuję a wynalazek zwany AUR pozwala mi postawić duży znak zapytania pod tą teorią.

Na koniec pozdrowię Was z nowej kamery ;-) For Adun!