TechLife devBlog

Gentoo a (a)społeczność

Internet, Linux, Gentoo 15 sierpnia 2007 17:03

Od jakiegoś czasu zauważyłem że mój RSS ssie jakaś nowa planeta. Dokładniej jest to planeta niedawno powstałego ‘serwisy’ mygentoo.org. Planeta nie jest jeszcze oficjalnie podpięta ale jak to z planetami bywa zajmuję subdomenę planet. Chociaż nazwa serwisu wskazuje na Gentoo to podtytuł mówi nam where not only Gentoo Ricers meet czyli, że znajdziemy tutaj blogi nie tylko osób używających Gentoo.

Reasumując, serwis świeci pustkami i jak zwykle, w przypadkach gdzie otwiera się serwis chęciami ale bez pomysłu, możemy znaleźć tekst typu:

[...] Poszukujemy wszystkich chętnych którzy chcą się dołączyć do naszego projektu. Chcesz pisać newsy, artykuły? Nie ma problemu. [...]

Lub jak dokopałem się na blogu jednego z autorów

[...] Pisali by artykuly i takie tam ciekawostki. Glownie chodzi nam o to zeby MyGentoo byla strona z jednym wielkim polskim zbiorem informacji, artykulow, poradnikow. [...]

Pięknie! Ale… Jaki jest sens (tworzenia nowej strony / zakładania nowej domeny) gdy:

a) kluczową linijką kodu na gentoo.pl jest:


b) Jest już podobny serwis — gentoo.org.pl — na którym po nieodległej pozycji życzeń świątecznych (nie wielkanocnych ale bożonarodzeniowych), szybko poznamy że nie cieszy się zbytnią popularnością.

Jak każdy użytkownik Gentoo dobrze wie, przy różnego typu problemach z Gentoo mamy trzy pewne źródła informacji:

  1. Podręcznik Gentoo
  2. Gentoo Wiki
  3. Forum Gentoo

Nietrudno też zauważyć, że zarówno podręcznik jak i forum mają swoje polskie wersje. Odejmując dwa od trzech dojdziemy też łatwo do wniosku że Gentoo Wiki nie ma swojej polskiej wersji, a każdy kto tam grzebał dobrze wie jak cenne i przydatne jest to źródło informacji. (Pozwólcie że to coś pominę)

Skończmy się więc bawić w dwadzieścia stron o dupie Maryny i zagospodarujmy właściwie i pożytecznie nasz czas. Nie postępujmy jak linux.pl i linuxnews.pl, że każdy stawia sobie własne forum. Trzeba działać dla dobra społeczności a nie wyłącznie dla autopromocji.

O! Tyle miałem do powiedzenia.

Komentarze z jogger.pl

D4rky 15 sierpnia 2007 / 17:12

gentoo nie ma dobrej wlasnej strony, bo genciarze czesto uwazaja sie za zbyt pr0 i siedza na usenecie i ircu

ÆrionÆteb 15 sierpnia 2007 / 17:27

Ostatnio wyłączyli packages.gentoo.org a na przełomie czerwca i lipca nie wychodził Gentoo WEEKLY newsletter przez okrągłe 32 dni.
Coś niedobrego się dzieje…
Co zresztą zupełnie nie przeszkadza używać Gentoo :]
A strony, które wymienił @karbownicki wystarczają za źródło informacji w 99% przypadków.

trójkąt 15 sierpnia 2007 / 17:33

Pod warunkiem że w przypadku wiki znasz dobrze angielski :-)

ÆrionÆteb 15 sierpnia 2007 / 17:33

Cóż, jest to język międzynarodowy, aż wstyd go nie znać.

trójkąt 15 sierpnia 2007 / 17:42

Wstyd to jest wtedy, jak Węgry, Portugalia, Holandia/Belgia mają swoje wersje Wiki a my nie. Za to mamy trzy strony o niczym.

Zal 15 sierpnia 2007 / 17:43

Szczególnie, iż notki techniczne nie są pisane językiem, który trudno zrozumieć. Nie są to prace na poziomie Terry-ego Pratchett-a ;D

D4rky 15 sierpnia 2007 / 17:47

Ja wam nie pomogę, debianowcem jestem :P Ale jak wam to przeszkadza, to dlaczego się nie zorganizujecie, i nie zrobicie czegoś porządnego?

trójkąt 15 sierpnia 2007 / 17:49

Zal: jasne, przeklepać komendy z szarej ramki to nie problem, ale przy kawałku technicznego tekstu niektórzy mogą już mieć kłopoty a przez to wybrać niewłaściwą metodę rozwiązania swojego problemu.

ÆrionÆteb 15 sierpnia 2007 / 17:55

A co na tych innojęzycznych wikich jest? Tłumaczenia anglojęzycznych wikitekstów czy ich autorskie? Jeśli autorskie to są wielkimi egoistami ograniczając zakres odbiorców. Jeśli tłumaczenia to nie robią kolesie nic twórczego.
Może Polakom nie chce się tłumaczyć, bo mamy dobre forum? A może większość z nas przyszłościowo (praca na wyspach :P ) zna angielski i sobie radzi?

Imo… „niech się bambus języka uczy, k**wa, niech się uczy” (to z „Psów” jakby kto nie wiedział”...

trójkąt 15 sierpnia 2007 / 17:59

Tłumaczenia działają na zasadzie Wikipedii, czyli są tłumaczone ;-)

rash 16 sierpnia 2007 / 10:58

Błagam.

Dokumentacja Gentoo jest ogromna, nie znam innego projektu o tak rozbudowanych docach. Lokalizacja? Polska ma najlepszą (pod względem jakościowym i ilościowym) lokalizacje ze wszystkich dostępnych w gentoo-docs.

Poza tym, nie oszukujmy się, użytkownicy Gentoo raczej nie mają problemów z czytaniem dokumentacji w języku angielskim.



Komentarze