OOXML - Pol$ka gło$uje TAK
Linux 30 sierpnia 2007 o 22:31:24 | ☍ trackback

Jak głoszą nieoficjalne komentarze:
17 za, 3 wstrzymało się, 0 przeciw.
Cału$ki dla wa$ :-* :-* :-*
Linux 30 sierpnia 2007 o 22:31:24 | ☍ trackback

Jak głoszą nieoficjalne komentarze:
17 za, 3 wstrzymało się, 0 przeciw.
Cału$ki dla wa$ :-* :-* :-*
Internet 22 sierpnia 2007 o 20:20:53 | ☍ trackback
A zapiszę, może się komuś przyda i oszczędzę mu szukania.
Otóż ostatnio trafiłem na dziwny błąd (oczywiście w IE) przy osadzaniu obiektu flashowego. Było to o tyle dziwne, że specjalnie skorzystałem z skryptu SWFObject aby w każdej przeglądarce flash zasadził się wg. jej uznania. Chociaż na stronie demo wszystko grało to jednak w mojej implementacji zdychało na IE. Dokładniej to sam flash się wstawiał, ale cały kod który znalazł się po osadzeniu elementu flashowego znikał. Zupełnie jakby przestał być interpretowany. Googlowałem sporo, ale nic nie znalazłem, więc zostało kombinowanie.
Biotąc pod uwagę przykładowa osadzenie:
<script type="text/javascript/>
var so = new SWFObject("movie.swf", "mymovie", "400", "100%", "8", "#336699");
so.addParam("quality", "low");
so.addParam("wmode", "transparent");
so.addParam("salign", "t");
so.write("flashcontent");
</script>
to wszystko znikało po wykonaniu linijki:
so.write("flashcontent");
Rozwiązanie okazało się bardzo proste. Skoro obiekt jest osadzany przez JS to równie dobrze można go osadzić już po wyświetleniu całej strony. Z pomocą jQuery wygląda to tak:
<script type="text/javascript/>
var so = new SWFObject("movie.swf", "mymovie", "400", "100%", "8", "#336699");
so.addParam("quality", "low");
so.addParam("wmode", "transparent");
so.addParam("salign", "t");
$(document).ready(function() {
so.write("flashcontent");
});
</script>
Internet 17 sierpnia 2007 o 22:52:49 | ☍ trackback
Wczoraj postanowiłem zinwigilować kto tak naprawdę tutaj zagląda. Oczywiście mój pasek adresu wycelował w MyBlogLog, który to ostatnimi czasy opanowuje przeróżne zakątki internetu. Szybka rejestracja, łapię widget, trochę go pokolorowałem, wstawiam. Pięknie! Nic nie widać.
A nie, jednak widać. FireBug mruga czerwonym tekstem, oznaczającym błąd i wyświetla o takie coś:
Object cannot be created in this context" code: "9
Pooglądałem sprawę z różnych stron, bo jak to, wszędzie działa tylko nie u mnie? No i znalazłem. Jak przystało na XHTML wysyłam go jako application/xhtml+xml. No prawie, bo właściwie typ mime jest negocjowany z przeglądarką i taki król internetu IE dostaje stronę jako nie wiadomo co, czyli text/html.
Podsumowując, MyBlogLog-owy skrypt, podobnie jak Google Maps nie działa z XHTML-em. No i cóż zrobić. Poszukałem na FAQ, znalazłem maila przeznaczonego do raportowania błędów i ładnie zraportowałem. Maila napisałem koło 1:00 w nocy, czyli o 19:00 czasu nowojorskiego i za kilka minut już miałem na blogu drużynę pierścienia.

Szybko też dostałem odpowiedź – oczywiście SOA#1(Standardowa Odpowiedź Administratora nr 1: U mnie działa). Zamiast przeczytać treść maila kliknęli na link (po tym jak już zmieniłem mimetype na text/html), zobaczyli że działa i dali sobie spokój :-)
Wyklepałem wiec szybki przykład i posłałem jeszcze raz. Skrypt przykładowy wygląda tak. Dziś dostałem odpowiedź, że mój mail został przekazany endżynierą. Zobaczymy co z tego będzie. Pewnie nic, ale czasami miło jest znaleźć oczywisty błąd w tak dużym serwisie i nie dostać odpowiedzi typu „tak wiemy, już nad tym pracujemy”.
Gentoo Internet Linux 15 sierpnia 2007 o 17:03:08 | ☍ trackback
Od jakiegoś czasu zauważyłem że mój RSS ssie jakaś nowa planeta. Dokładniej jest to planeta niedawno powstałego ‘serwisy’ mygentoo.org. Planeta nie jest jeszcze oficjalnie podpięta ale jak to z planetami bywa zajmuję subdomenę planet. Chociaż nazwa serwisu wskazuje na Gentoo to podtytuł mówi nam where not only Gentoo Ricers meet czyli, że znajdziemy tutaj blogi nie tylko osób używających Gentoo.
Reasumując, serwis świeci pustkami i jak zwykle, w przypadkach gdzie otwiera się serwis chęciami ale bez pomysłu, możemy znaleźć tekst typu:
[...] Poszukujemy wszystkich chętnych którzy chcą się dołączyć do naszego projektu. Chcesz pisać newsy, artykuły? Nie ma problemu. [...]
Lub jak dokopałem się na blogu jednego z autorów
[...] Pisali by artykuly i takie tam ciekawostki. Glownie chodzi nam o to zeby MyGentoo byla strona z jednym wielkim polskim zbiorem informacji, artykulow, poradnikow. [...]
Pięknie! Ale… Jaki jest sens (tworzenia nowej strony / zakładania nowej domeny) gdy:
a) kluczową linijką kodu na gentoo.pl jest:
<meta HTTP-EQUIV="Refresh" CONTENT="1; URL=http://www.gentoo.org">
b) Jest już podobny serwis — gentoo.org.pl — na którym po nieodległej pozycji życzeń świątecznych (nie wielkanocnych ale bożonarodzeniowych), szybko poznamy że nie cieszy się zbytnią popularnością.
Jak każdy użytkownik Gentoo dobrze wie, przy różnego typu problemach z Gentoo mamy trzy pewne źródła informacji:
Nietrudno też zauważyć, że zarówno podręcznik jak i forum mają swoje polskie wersje. Odejmując dwa od trzech dojdziemy też łatwo do wniosku że Gentoo Wiki nie ma swojej polskiej wersji, a każdy kto tam grzebał dobrze wie jak cenne i przydatne jest to źródło informacji. (Pozwólcie że to coś pominę)
Skończmy się więc bawić w dwadzieścia stron o dupie Maryny i zagospodarujmy właściwie i pożytecznie nasz czas. Nie postępujmy jak linux.pl i linuxnews.pl, że każdy stawia sobie własne forum. Trzeba działać dla dobra społeczności a nie wyłącznie dla autopromocji.
O! Tyle miałem do powiedzenia. <kurtyna>
Internet Linux Software Techblog 14 sierpnia 2007 o 13:31:55 | ☍ trackback
Zaczęło się od tego, że wtrąciłem mały offtopic w temacie o uploaderze dla Picasa Web, kiedy tu znienacka zjawił się Marek Wiewórski z gotowym rozwiązaniem
Ale od początku. Do skryptu potrzebna będzie nam biblioteka flickyou Wystarczy że pobierzemy ją z na dysk, rozpakujemy, wejdziemy do katalogu i wpiszemy:
# python setup.py install
Flickyou do działania potrzebuje też innego modułu pythona — simplejson. Jeżeli więc go jeszcze nie posiadamy to:
# emerge -av dev-python/simplejson
Aby połączyć się z API serwisu Flickr należy zdobyć dwa klucze – key i secret, czego możemy dokonać na tej stronie
Kiedy mamy już klucze tworzymy w katalogu domowym plik .flikr.cfg o następującej strukturze:
[Auth]
api_key: KLUCZ_KEY
secret_key: KLUCZ_SECRET
Oczywiście zamiast KLUCZ_KEY i KLUCZ_SECRET wstawiamy odpowiednie numerki.
Teraz zabierzmy się za skrypt właściwy Nadajmy mu prawa do wykonania:
# chmod +x flickr.py
I przenieśmy do /usr/bin/ aby był widziany jako polecenie
# mv flickr.py /usr/bin/flickr
Od tej chwili mamy prawie działający skrypt. Prawie bo czeka nas jeszcze pierwsze uruchomienie. A wygląda to najprościej jak można.
$ flickr jakis_plik.png
Teraz jeżeli wszystko zrobiliśmy dobrze pozostaje nam potwierdzenie autentyczności programu posługującego się naszym kluczem API. Powinna otworzyć nam się przeglądarka tekstowa a naszym zadaniem jest zalogowanie się do serwisu Flickr i kliknięcie na link zezwalający naszemu skryptowi na korzystanie z API. Dokładniej wygląda to tak, że po zalogowaniu klikamy w jeden redirect a na następnej stronie znajdziemy już na środku link zezwalający. Po całej operacji można już zamknąć przeglądarkę i gotowe! Nasz skrypt powinien już działać jak należy.
Jak widać skrypt do razu podaje nam linki do miniaturki oraz pełnego rozmiaru. Po prostu idealne do zastosowania blogowego lub gdy chcemy szybko komuś pokazać jakiś screen.
Jako że przeniosłem się na gibkie Xfce wypadałoby skorzystać z jego zalet. Sprawa jest banalnie prosta. Odpalamy Thunara i klikamy Edycja > Konfiguruj akcje… Tutaj znajdziemy małe okienko gdzie dodamy upload grafiki na Flickr. Klikamy w plusik i wpisujemy co następuje:
nazwa: Flickr
Opis: Upload grafiki na Flickr
Polecenie: flickr.py %F > /tmp/flickr && geany /tmp/flickr
Ikonka: Ściągamy z http://yourkee.com/icon/flickr.png

Tutaj małe objaśnienie samego polecenia. Symbol %F wstawia nam ścieżki do wszystkich plików, które zaznaczymy w Thunarze. Jednak, jeżeli nie odpalimy całego polecenia w terminalu, to nie będziemy mieli podglądu na wyświetlane linki do miniaturki i pełnej grafiki, co nam się nie podoba ;-) Przekierujemy więc wyjście całego polecania do pliku /tmp/flickr a następnie, po zakończeniu uploadu otwieramy go naszym ulubionym edytorem. W moim przypadku jest to Geany ale równie dobrze możecie zrobić to Geditem czy czymkolwiek innym.
Teraz przechodzimy do zakładki Warunki pokazywania i zaznaczamy tam Pliki graficzne

Integracja zakończona! Teraz w Thunarze po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na jakiś plik graficzny w menu kontekstowym powinniśmy widzieć opcję Flickr. Możemy też zaznaczyć w ten sposób kilka plików graficznych i wrzucić je jednocześnie.
Mirage czyli przeglądarka grafiki, o której wspomniałem ostatnio ma podobnie jak Thunar możliwość definiowania własnych czynności. Wystarczy kliknąć Modyfikuj > Własne czynności > Konfiguruj. Na tej samej zasadzie możemy więc dorobić tutaj upload na Flickr. Mamy możliwość, a nawet musimy przypisać każdej nowej akcji odpowiedni skrót klawiszowy. Ot taka dbałość o wygodę użytkownika ;-). Ja sobie przypisałem Ctrl+Shift+F
To by było na tyle. Miłego użytkowania i podziękujcie Markowi
PS. O konsolowym uploaderze do Picasa Web pisałem wcześniej
Gentoo Linux Techblog 08 sierpnia 2007 o 13:23:08 | ☍ trackback
Dwa dni temu postanowiłem zrealizować wreszcie mój pierwotny pomysł na linuksa czyli Gentoo+Xfce4. Pokrótce więc opowiem jak to przebiegło.
Żeby usunąć Gnoma najpierw należy pozbyć flagi gnome z wszelkiego oprogramowania jakie jej używa. W moim przypadku wystarczyło z make.conf wywalić globalną flagę gnome.
# vim /etc/make.conf
Należy się też upewnić czy flaga gnome nie występuje przypadkiem w pliku package.use
# vim /etc/portage/package.use
Robimy tak dlatego, aby po usunięciu oprogramowania, wywołanie revdep-rebuild nie przywróciło nam wszystkiego, o co prosić będą programy posiadające ową flagę. Po usunięciu flagi musimy przekompilować world.
# emerge -avuDN world
Teraz zabieramy się za właściwe usuwanie. Potrzebny będzie nam tutaj programik eix służący do szybkiego przeszukiwania pakietów. Jeżeli jeszcze go nie mamy to
# emerge -av eix
A następnie tworzymy bazę informacji o pakietach
# update-eix
Sprawdzamy teraz jakie pakiety mają zostać usunięte
# eix -C -I gnome | grep "\[I\]" | awk '{print $2}' |xargs emerge -pC
No i wreszcie usuwamy Gnoma
# eix -C -I gnome | grep "\[I\]" | awk '{print $2}' | xargs emerge -C
Po wszystkim sprawdzamy czy nie uszkodziliśmy jakiś zależności
# revdep-rebuild
Więcej: gentoo-wiki
Teraz instalujemy główne środowisko Xfce4
# emerge -av xfce4
Oraz kilka dodatków
# emerge -av xfce4-extras
Więcej: gentoo-wiki
Jako że moim założeniem była maksymalna szybkość, lekkość i zwiewność to pozbyłem się również GDM-a i zamieniłem go na lekkiego SLiMa No bo po co mi np. możliwość zdalnego logowania i inne bajery skoro i tak ich nie używam.
# emerge -av slim
Dodamy też klika motywów
# emerge slim-themes
Plik konfiguracyjny znajdziemy tutaj
# vim /etc/slim.conf
Sprawdźmy w nim czy nasza sesja xfce znajduje się na liście sesji
sessions xfce4,icewm,wmaker,blackbox
Jest, czyli wszystko gra. Domyślnie będziemy logowani do xfce a w razie potrzeby możemy zmienić sesję naciskając F1 podczas logowania.
Listę dostępnych motywów znajdziemy tutaj:
# ls /usr/share/slim/themes/
Jeżeli chcemy zmienić motyw wystarczy w pliku konfiguracyjnym Slima podać właściwą nazwę katalogu z motywem w linijce:
current_theme rainbow
Można też wypisać kilka po przecinku, wtedy za każdym razem włączy się losowy. Sam motyw jest bardzo prosty do zrobienia samemu, bo składa się zaledwie z trzech plików (grafika tła, grafika „formularza” logowania i prosty plik konfiguracyjny).
Po instalacji każemy systemowi ładować SLiMa zamiast GDMa
# vim /etc/rc.conf
Zmieniamy linijkę
DISPLAYMANAGER="gdm"
na
DISPLAYMANAGER="slim"
oraz linijkę
XSESSION="gnome"
na
XSESSION="startxfce4"
Więcej: gentoo-wiki
No i gotowe! Po restarcie powinniśmy zobaczyć coś takiego
A później gładko i szybko zalogować się do Xfce.
Jako że środowisko jest bardzo lekkie i szybkie, oraz zrobiliśmy już pierwszy krok w postaci zamiany GDMa na Slima to czas pójść za ciosem.
Oczywiście integruje się z Thunarem dzięki czemu naciskając prawym na katalog mamy w menu pakuj/rozpakuj.

Geany to w zasadzie hit sezonu. Zainstalowałem dżina na krótko przed usunięciem Gnoma i uruchamiał się o wiele szybciej niż Gedit Praktycznie to uruchamia się natychmiast po kliknięciu na ikonkę. Przy czym ma wszystko czego potrzebuję: kolorowanie wielu składni kodu, podpowiadanie poleceń i zwijanie kodu. Nie wysypuje mi się też na zastępowaniu wyrazów w przeciwieństwie do gPHPEdita
Programy którym pozostałem wierny:
No i oczywiście: Firefox, Mplayer, OpenOffice, Gimp, Inkscape oraz kilka innych.
Więcej: Xfce-wiki
Sam się zastanawiam dlaczego wcześniej tego nie zrobiłem, teraz wszystko działa ile fabryka dała. Xfce jest bardzo elastyczne i szybko przystosowałem je do przyzwyczajeń jakie wyniosłem z Gnoma. Po prostu pięknie!
Design Linux Varia 06 sierpnia 2007 o 13:14:21 | ☍ trackback