TechLife devBlog

My own YouTube

Linux Techblog 19 marca 2007 o 17:36:01 | ☍ trackback

Jako, że wczoraj zotałem napadnięty i zarzucono mi nie bycie dość pr0 więc dzisiaj nadrabiam straty ;)

Kilka razy już chciałem nagrać jakiś filmik z ekranu i wrzucić go na Google Video, ale za każdym razem wynik był marny – za duża kompresja i za mała rozdzielczość. Dotyczy to również klasycznych nagrań z kamery, które chcilibyśmy pokazać w nieco większej rozdzielczości.

Do tego celu potrzebne będą nam 3 rzeczy:

  • coś do nagrywania ekranu, ja używam xvidcap
  • ffmpeg – narzędzie do czarowania plików video
  • darmowy flash video player – ja użyję FlowPlayer

Krok 1.

Nagrywany filmik. Produktem wyjściowym jest film.avi.

Krok 2.

Przy pomocy magicznego zaklęcia konwertujemy film do postaci flashowej.

ffmpeg -i film.avi film.flv

Jeżeli chcemy skompresować do danego wymiaru to:

ffmpeg -i film.avi -s 320x240 -ar 44100 -r 12 film.flv

Krok 3.

Podpinamy plik film.flv pod nasz flashowy odtwarzacz:

<object type="application/x-shockwave-flash" data="FlowPlayer.swf" width="924" height="690" id="FlowPlayer">
<param name=„allowScriptAccess” value=„sameDomain” />
<param name=„movie” value=„FlowPlayer.swf” />
<param name=„quality” value=„high” />
<param name=„scale” value=„noScale” />
<param name=„wmode” value=„transparent” />
<param name=„allowNetworking” value=„all” />
<param name=„flashvars” value=„config={
   autoPlay: false,
   loop: false,
   initialScale: ‘scale’,
   showLoopButton: false,
   showPlayListButtons: false,
   playList: [
      { url: ‘http://karbownicki.com/files/baner.jpg’ }, 
      { url: ‘film.flv’ },
      { url: ‘http://karbownicki.com/files/baner.jpg’ } ]
   }” />
</object>

FlowPlayer obsługuję playlisty, więc możemy przed i po właściwym filmiku wstawić jakiś obrazek czy inny filmik. W ten sposób można np. założyć własną telewizję internetową i utrzymywać się z reklam wstawianych przed właściwymi filmikami ;)

Gotowe. Zobacz przykład

MS ZUS

Linux 18 marca 2007 o 15:33:41 | ☍ trackback

Jak donosi serwis jakilinux.org

ZUS ogłosił przetarg, którego przedmiotem jest zakup 25.000 licencji pakietu biurowego Microsoft Office 2003. Dodatkowo ZUS zamierza nabyć aktualizacje systemu Microsoft Windows „do wersji najbardziej aktualnej, przez okres 36 miesięcy” oraz licencje dostępowe do serwerów Microsoft, również w ilości 25.000 sztuk. Szacujemy, że wartość przetargu może wynieść nawet 65 mln zł.

W związki z dość kontrowersyjną sprawą, zupełnie nielogicznego zamiaru zmarnowania naszych pieniędzy, społeczność zwolenników otwartego oprogramowania zdecydowała się wystosować list otwarty do Prezydenta, Premiera i Sejmu. List zostanie rozesłany również do mediów ogólnopolskich jak i lokalnych.

Zapraszam do zapoznania się z jego treścią

Google Up

Internet Techblog 15 marca 2007 o 20:46:12 | ☍ trackback

Wczoraj moim oczom ukazała się dobra nowina. Gajim po włączeniu i połączeniu się z kontem googlowym ładnie wyświetlił transporty i równie ładnie się do nich zalogował. Tym samy dziwny problem, znikających od jakiegoś czasu transporów, o którym pisałem w poprzedniej notce odszedł w zapomnienie.

Dodatkowo Googlowcy zwiększyli powierzchnię kont webowych albumów Picasa z 250 MB do 1GB. Wprowadzona została też wyszukiwarka zdjęć przeszukująca tagi wszystkich udostępnionych albumów Picasa w obrębie serwisu.

Co prawda w porównaniu z Flickr’em Google pozostaje w tyle i nadal brakuje tak oczywistych funkcji jak ostatnio dodane do albumu komentarze, ale… Małymi kroczkami, byle do przodu.

Google pod własną domeną

Internet Techblog 05 marca 2007 o 18:14:56 | ☍ trackback

Kilka tygodni temu pomyślałem sobie, że do kontaktów biznesowych potrzebna mi będzie jakaś własna domena. Korzystając więc z okazji, że w domu mieli karnawałową promocję, rozbiłem mBankową świnkę skarbonkę i wydałem okrągłe 24,28 PLN. Całość operacji, łącznie z oznaczeniem domeny jako zapłacona, zamknęła się w 10 minutach.

Domena

Podpięcie joggera pod domenę również nie sprawiło żadnych kłopotów. Oddelegowałem rekord A pod odpowiedniego (217.110.127.251) IP’ka i rano (6h później) wszystko już ładnie działało.

karbownicki.com  A  3600  217.110.127.251

Jakieś dwa tygodnie później postanowiłem zabrać się z usługę Google Apps for Your Domain czyli podpięcie usług Googla pod własną domenę. Jako, że korzystam z wieli G-usług taka możliwość wydała mi się bardzo przydatna. Rejestracja nie jest trudna, chociaż nie ma (jeszcze) wersji polskiej. Po wypełnieniu formularza zostajemy poinformowani, jakie wpisy musimy dodać do DNS’a obsługującego naszą domenę. Jednym z nich jest wygenerowany dla nas specjalny adres, który ustawieni udowodni Googlowi, że to rzeczywiście my jesteśmy właścicielami tej domeny. Ustawiamy go jako jako rekord typu CNAME odsyłający do google.com

Po weryfikacji własności domeny zakładamy sobie użytkownika (w wersji FREE możemy ich założyć nawet 100) z prawami admina i logujemy się na niego. Po zalogowaniu mamy do dyspozycji taki oto panel

Początkowo nie usługi nie mają jednak adresów typu coś.naszadomena.com tylko takie brzydkie googlowe. Wystarczy jednak wejść do każdej z usług, kliknąć Change URL i wybrać odpowiadający nam adres. Zostaniemy wówczas poproszeni o dodanie do DNS’a odpowiedniego rekordu CNAME odwołującego się do ghs.google.com. W przypadku wysyłania i odbierania poczty musimy dodać rekord MX odwołujący się do 10 ASPMX.L.GOOGLE.COM

karbownicki.com  MX  3600  10 ASPMX.L.GOOGLE.COM

Jabber

Moje problemy pojawiły się dopiero przy uruchomienia jabbera pod własną domeną. Niby wszystko działało, ale mogłem pogadać jedynie z googlowymi kontaktami. Po dłuższym czasie googlowania i przeglądania różnych zakamarków pomocy trafiłem na rozwiązanie. Magicznymi zaklęciami okazały się brakujące rekordy SRV

_jabber._tcp.karbownicki.com  SRV  3600  5 0 5269 xmpp-server.l.google.com
_xmpp-server._tcp.karbownicki.com  SRV  3600  5 0 5269 xmpp-server.l.google.com
_xmpp-client._tcp.karbownicki.com  SRV  3600  20 0 5222 talk.l.google.com

Hura, działa. No prawie.. A właściwie nie bardzo. Tzn. sam jabber działa świetnie, łączy się z innymi serwerami itd. Nie mogę jednak dodać transportów. Po rejestracji w transporcie nie dodaje się one do listy, no ale nic, zawsze można dodać ręcznie. Po rozłączeniu i ponownym połączeniu również działa. No prawie.. A właściwie nie bardzo. Transport jest bo jest, ale już sam nas nie zaloguje do innej sieci. Trzeba go popychać ręcznie. Najdziwniejsze jest jednak to, że po wyłączeniu komunikatora i ponownym uruchomieniu po transportach już nie ma śladu (sprawdzone na Gajim-ie i Psi). A najlepsze jest to, po wywaleniu transportów na starym googlowym koncie i próbie ponownego dodania dzieje się to samo, chociaż wszystko działało do tej pory dobrze.

Ktoś ma jakiś pomysł ?

Plusy i minusy

Na początku byłem święcie przekonany, że zastanę możliwość podpięcia dotychczasowych usług pod moją domenę. Niestety byłem w błędzie. Nowo założony użytkownik dostaje „nowe” usługi. Nie ma nawet możliwości importowania wiadomości ze starego konta gmailowego, bo jak wiadomo ta opcja jest dopiero w fazie testów i dostępna jest dla losowo wybranych użytkowników. Np. na starym gmailu mam opcję pobierania wiadomości z innych kont, ale pod domeną już nie :) Jedyne więc co mi pozostaje to włączyć forwardowanie i czekać na możliwość importu. Kolejna ciekawostka jest taka, że pojemność konta pocztowego jest stała i wynosi 2GB. Nie zwiększa się codziennie o kilka MB jak to ma miejsce w przypadku zwyczajnych skrzynek gmaila.

Ilość usług dostępnych w domenie jest mocno okrojona. Dokładniej to jest to tylko:

  • Strona startowa
  • Jabber
  • Kreator stron
  • Poczta
  • Kalendarz
  • Dokumenty i arkusze

Przy czym np. strona startowa też jest mocno okrojona. Co prawda mamy do dyspozycji prosty edytorek to stworzenia i pokolorowania strony głównej…


...ale np ilość gadżetów do wstawienia z listy:

  • My Stuff
  • News
  • Business
  • Technology
  • Sports
  • Lifestyle
  • Fun

to 5-6 elementów w każdej kategorii z czego jedyne używalne to kalendarz, podgląd poczty i lista TODO.

Skromność usług wynagrodzić może nam jednak wstawienie własnego logo ;)

Podsumowanie

Google Apps for Your Domain – no cóż, nie ma rzeczy idealnych. Trzeba się po prostu cieszyć, że jest za darmo i podstawową funkcjonalność oferuje.