Google Analytics vs Flash

Kategorie: Internet Linux 19 maja 2006 o 15:46:13 | trackback

Po ponad dwóch miesiącach czekania dostałem wreszcie kod do aktywacji konta w Google Analytics. Nareszcie jakieś porządne statystyki pomyślałem i zabrałem się do inwigilacji internautów odwiedzających moje strony. Pododawałem kawałki kodu odpowiedzialne za kontakt z bazą a w panelu analiz wciskałem zaklęcie Check Status. No i co? No i nic. Skrypt na żadnej stronie nie mógł odnaleźć własnego kodu. Po wielu próbach dałem sobie siana i poszedłem spać.

Dnia drugiego zauważyłem, że jakoś automagicznie dwie z trzech dodanych domen załapały i rozpoczęły tajemniczy proces zbierania danych, który jak się później okazało trwał całą dobę. Dnia trzeciego także i domena z numerkiem 3 niespodziewanie zauważyła obecność kodu statystyk i również rozpoczęła zbieranie danych. Ja mogłem natomiast nacieszyć się statystykami dwóch innych domen. Tzn. myślałem że mogę ale moim oczom ukazał się obraz smutku i rozpaczy.

Swojego czasu podobne coś widziałem, a raczej nie, w organizerze zdjęć serwisu Flickr, ale po ostatnim przemeblowaniu i reorganizacji wszystko działa, że aż miło patrzeć. Widać googlowcy nie zdążyli jeszcze zauważyć, że linuksowa wersja wtyczki flashowej autorstwa panów z Macromedia nie w pełni pokrywa swoje umiejętności z wersją dla środowiska M$. Ciekawe tylko kiedy zauważą, bo oglądanie wersji tekstowej jakoś mnie nie bawi.

Komentarze do notki “Google Analytics vs Flash”

  1. Mleczarz
    19 maja 2006 o 16:47:18

    Pod linuxem cały Flash taki miałem.

  2. Riddle
    21 maja 2006 o 21:10:52

    Jest wersja tekstowa? :)

  3. citizen
    21 maja 2006 o 21:15:15

    Export >Tab Separated (Text)

  4. adas
    22 maja 2006 o 21:28:42

    Hmm... Ja na Ubuntu w Operze cały czas mam dobrze... hmm...

  5. citizen
    22 maja 2006 o 21:35:18

    Dapper, Opera 8.54 - http://tnij.org/d2i

Skomentuj (Textile)

Stronę napędza Jogger. Pewne prawa zastrzeżone.