TechLife devBlog

Web nie 2.0 ale 3D

Internet 28 stycznia 2006 00:55

Pójdę za radą i szanując Wasz czas napisze już na początku, co będę chciał umieścić w tej notce.

Spróbuje odpowiedzieć na pytanie - co to jest VRML i dlaczego jest fajny, później trochę się poużalam nad tym co można by za niego pomocą zrobić.

Niewiele wiadomo

Na ślad tego języka trafiłem już dawno temu (jakieś 6 lat), ale oczywiści potraktowałem go wyłącznie jako ciekawostkę a nie rozwiązanie z przyszłością. Przyznam się bez bicia, że o języku tym wiem niewiele, i połowa, jak nie większość, tego co teraz piszę, jest na bieżąco googloawana. Fakt ten jest o tyle dziwny, iż powstanie "The VRML Consortium, Inc" datuje się na 18 grudnia 1996 a ślady specyfikacji oznaczonej numerkiem 1.0 można znaleźć nawet na stronach W3C gdzie na dole strony odnajdziemy date, prawdopodobnie, ostatniej modyfikacji, 17-Apr-95. Obecnie istnieje coś takiego jak web3d.org, które prawdopodobnie przejęło całe zamieszanie wokół VRML'a a sam język zastąpiło nową specyfikacją X3D a wszystko w sosie XML'owym.

Panie! Ale co to robi?

Jak sama nazwa wskazuje, (miał to być)/(jest to) język opisu obiektów i animacji w trójwymiarowej przestrzeni. Nawet miało/ma to swój typ MIME x-world/x-vrml a później model/vrml. No ale do rzeczy.
Szperając po sieci możemy znaleźć wiele scen VRML czy wykonanych już w nowszym X3D.

Możemy pooglądać z każdej strony, luksusowa auto. Zajrzeć pod maskę, do bagażnika. Możemy nawet wejść do środka i pooglądać! Sterujemy oświetlenie, wybieramy kolor karoserii, OMG!

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

A tu oglądamy laptopa, możemy do złożyć, rozłożyć a nawet odpalić i pooglądać dokładnie z każdej strony.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Nudziła Was w szkole chemia? Gdyby mieć taką tablicę pierwiastków z elektronami krążącymi wokół i zmieniającymi się orbitami, sprawa nauki wyglądała by za pewno inaczej.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

A teraz to co duzi chłopcy lubią najbardziej... Sterujemy koparką! I do tego pozostają wykopane przez nas dziury w ziemi!

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Tutaj jesteśmy natomiast świadkami pojedynku rewolwerowego, w którym ginie Puszkin. Do tego słyszymy co mówią postacie!

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Możemy nawet przenieść się w inny zakątek świata. Ja właśnie spaceruje po wspaniale odwzorowanym Placu Czerwonym.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Zadziwiające są możliwości tego języka! Widziałem już nawet całe wirtualne galerie, w których chodziło się po piętrach, pokojach a wszędzie na ścianach wisiały obrazy. W dodatku obrazy podlinkowane były do zwyczajnym plików JPG czy GIF.

Innym razem spotkałem dom, pełen ekspozycji, gdzie na wystawach wirowały różne organy, tj mózg, serce, nerki etc a głos oprowadzający, opowiadał nam o nich w zależności od tego do której ekspozycji zbliżyliśmy się.

Wyobraźcie sobie teraz naszego joggera, jako interaktywny hotel, gdzie każdy jogger był by swoistym pokojem. Na ścianach widniały by notki i zdjęcia mieszkańców. O wiele łatwiej wówczas przychodziło by nam, odwiedzanie dotychczas nieznanych pokoi, z zapamiętanie adresu znajdującego sie na drzwiach. Do znanych "mieszkańców" mogły by prowadzić nawet wydeptane ścieżki.

Możliwości jest tyle, że to mi się w głowie nie mieści! Całe wirtualne miasta, społeczności, sklepy gdzie towar można pooglądać z każdej strony. Firmy mogły by nawet świadczyć wirtualne usługi np wynajęcie gruntu pod swój własny wirtualny dom, co było by odpowiednikiem dzisiejszego serwera www. Swoją drogą widziałem już takie rzeczy kilka lat temu w światach ActiveWorlds, gdzie ludzie ludzie robili takie cuda jak podpinanie pod ekran monitora znajdującego się ich wirtualnym domu kamery internetowej pokazującej ich prawdziwy dom!

Ok, ale dosyć gadania. Jak powiedział by Morpheus: "you have to see it for yourself" ... "and I show you how deep the rabbit-hole goes".

Follow the white rabbit

Dobrać się do tego cudeńka można przez szereg różnych wtyczek, które integrują się z przeglądarkami. Nawet pod Linuksa coś się kilka znalazło, jednak prym zdecydowanie wiodą wtyczki Windowsowe a szczególnie okazale prezentuje swoje umiejętności Cortona.

Windows:

Linux:

Java:

Warto odwiedzić

Komentarze z jogger.pl

Cyber Killer 31 stycznia 2006 / 16:13

VRML miał tylko pewną paskudną wadę... Jeśli kod był napisany ręcznie to wydajność tej zabawki spadała na łeb, na szyję. 1,5 GHz procek się mulił przy bardzo prostych scenach. Ofc, jeśli się kod wygenerowało np w 3D Studio całość wyglądała dużo lepiej i chodziła bardzo wydajnie, przy czym sam kod bym niezrozumiały dla przeciętnego mastaha komputerowego...

Jeśłi z X3D jest podobnie to też IMHO nie ma przed tym formatem wielkiej przyszłości...

citizen 31 stycznia 2006 / 17:04

Może wynikało to z ułomności odtwarzacza, który nie potrafił dobrze radzić sobie z białymi znakami.

Cyber Killer 31 stycznia 2006 / 17:18

Niekoniecznie. Jeden i drugi plik zawierał wiele białych znaków. Różniece się sprowadzały do sposobu opisu obiektów. Kod pisany ręcznie opisywał całe modele złożone z primitives. Czyli było opisane coś w stylu: sześcian, współrzędne i wymiary. A kod z Max'a AFAIR opisywał całe modele po punktach załamania powierzchni (więc plik był nawet kilka razy większy).

Nie wiem w czym to robiło różnicę, bo nie jestem szczególnie zaznajomiony z tym językiem, ale efekt był jak widać: złożnony model samochodu z bajerami w stylu otwieranych drzwi itp itd z 3d Studio - śmiga. Prosty pokój z podskakującą piłeczką napisany ręcznie - muli.



Komentarze