TechLife devBlog

Linux for Human Beings?

Linux, Ubuntu 19 października 2005 12:27

Przymierzałem się od dłuższego czasu do przesiadki z Debiana (testing) do Ubuntu. Czytałem, że to "system dla ludzi" no i ogólnie spodobała mi się idea dystrybucji tak prostej jak Gnome, która oferuje świeże rzeczy.

No i się zabrałem. Namierzyłem obrazek, ściągam, czas oczekiwania 3 godziny, zabezpieczyłem ekran, wyszedłem do kolegi. Wracam, patrzę a na monitorze panel logowania XP :-/. Ojciec chciał coś pogrzebać w sieci a że nie wiedział jak odblokować kompa i dlaczego jest zablokowany to po prostu go zresetował. Wznowienie transferu nie powiodło się i tym sposobem miałem kolejne 3h w plecy.

Następnego dnia po powrocie z zajęć, zalogowałem się na XP, skopiowałem ważne dane z Debiana, restart i już bootujemy z płytki lepsze jutro. Instalacja Ubuntu identyczna jak w Debianie, tyle że nie mamy możliwości wyboru pakietów bo Ubuntu samo wie co jest dla nas najlepsze :) Wszystko ładnie pięknie, język wybrany, sprzęt skonfigurowany, sieć stoi, partycje przydzielone, zapisywanie partycji - ERROR! WTF ? Retry, Retry, Retry, Ignore. Jeszcze raz.... ERROR? WTF?

No dobra, jakieś alternatywy? Skoro instalka taka sama jak w Debianie to spartycjonuję przy pomocy instalki z Sarge'a, w końcu przy ostatniej instalacji nie miałem problemów. Bootowanie Sarge... Konfiguracja - Done. Partycjonowanie - Done. Zapis tablicy partycji - ERROR. Retry, Retry, Ignore, FUCK! Alternatywy? Alt+F2 - konsola. Fdisk - nic, cfdisk - nie może przeczytać tablicy partycji. Aaaaaa!!

Alternatywy? Formatowanie z XP. Po minucie już siedzę w XP. Dysk widzi, ale tylko w menadżerze urządzeń :-/ Trzeba sie jakoś do niego dobrać.
Ranish Partition Manager - widzi tylko 3 MB pustego miejsca gdzie nie sięgnęła partycja NTFS'a. Drugiego dysku nima. Następny.
Partition commander - wywala się przy starcie, nie może czytać z tablicy partycji. Następny.
Dyskietka systemowa z dosem + Symantec Norton Partition Magic 8.0 - bootowanie z dyskietki, odpalam, piękne logo, zaczyna się ładować, leży, krzaczki na ekranie. Aaaa! Alternatywy?

Hmmm. Płytka instalacyjna XP. Bootwanie. Widzi przestrzeń na dysku bez żadnej partycji nie może nic z tym zrobić. FUCK! No to konsola odzyskiwania systemu. FIXBOOT - nic, FIXMBR - nic. Chkdsk - wysypał się, scandisk - wysypał się. Powrót na XP. Alternatywy alternatyw?

Dyskietka systemowa Win98. Ściąganie, kopiowanie, bootowanie, fdisk /mbr - wysypał się. Scandisk, format, chkdsk - nic. Alternatywy alternatyw innych alternatyw?

Powrót na XP. Google, google, google, google... Jakiś soft Ontrack'a do wszystkiego z dyskami. Biorę! I jakaś jego nowsza wersja - biorę. Kopiowanie na dyskietki. Restart, boot dos, odpalam. Jakieś narzędzia są. Instalacja dysku - ERROR, wyczyszczenie MBR'a - ERROR, wszystkie inne możlowości - ERROR. I'm dead. Zmiana dyskietek, nowsza wersja na front. Instalacja dysku - ERROR, wyczyszczenie MBR'a - ERROR, przywrócenie MBR'a - ERROR. Jakieś nowe opcje. Coś jest. "Filling with zeros". ...1%... ...2%... Skończyło się za godzinę. Gdzie to byliśmy? Aaa Ubuntu ("Linux for Human Beings"). Boot, język, sieć, pierdoły, partycjonowanie, zapis tablicy partycji... Kopiowanie pakietów. Done.

Wtorek 22:30, instalacja Ubuntu zakończona pomyślnie. Wrażenia będą później.

Komentarze z jogger.pl

icecrasher 19 października 2005 / 13:36

no to ładnie się nacierpiałeś =]

shadzik 19 października 2005 / 14:02

I'm dead, jeśli już.

Maciek 19 października 2005 / 14:34

Jeżeli chodzi o wybór pakietów, to wystarczy odpalić instalator w trybie expert.



Komentarze